Sytuacja Erlinga Haalanda w Manchesterze City uległa gwałtownej zmianie po tym, jak niezależna komisja uznała klub za winnego 114 naruszeń zasad finansowych Premier League. Jak informuje Football Insider, przedstawiciele Arsenalu oraz Realu Madryt błyskawicznie nawiązali kontakt z otoczeniem 26-letniego napastnika, sondując możliwość jego przenosin. Choć Norweg jest związany kontraktem obowiązującym aż do 2034 roku, werdykt uderzający w struktury „Obywateli” sprawił, że czołowe europejskie marki zaczęły postrzegać ten transfer jako realny scenariusz.
Erling Haaland
Manchester City → Arsenal
O sprawie zrobiło się głośno za sprawą tamtejszych mediów, które podkreślają, że w umowie Haalanda z Manchesterem City nie widnieje żadna klauzula umożliwiająca odejście w przypadku degradacji klubu. Mimo to, zainteresowanie ze strony Arsenalu, Paris Saint-Germain czy FC Barcelony narasta, a rynkowa wycena snajpera oscyluje wokół 220 milionów euro. Sam zawodnik niedawno publicznie sugerował, że to właśnie ekipa z Londynu może mieć obecnie przewagę w walce o trofea, co dodaje pikanterii potencjalnym przenosinom na Emirates Stadium.
Norweski napastnik, który w barwach narodowych zdobył już 64 bramki w 56 występach, pozostaje najskuteczniejszym punktem zespołu prowadzonego przez Enzo Marescę, jednak niepewna przyszłość klubu po wyroku może wymusić zmianę barw. Podczas gdy Real Madryt od lat monitoruje sytuację napastnika, wejście Arsenalu do gry o tak kosztownego zawodnika pokazuje nową hierarchię finansową w angielskiej piłce. Obecnie Haaland ma na koncie ponad 300 goli w zawodowej karierze, osiągając ten pułap szybciej niż Kylian Mbappe czy Cristiano Ronaldo.