Przyszłość Erlinga Haalanda w Manchesterze City stanęła pod znakiem zapytania w obliczu rosnącego zainteresowania ze strony hiszpańskich potęg. Barcelona oraz Real Madryt z uwagą monitorują sytuację 26-letniego napastnika, licząc na sfinalizowanie transakcji już podczas przyszłego letniego okna transferowego.
Według raportu TEAMtalk, oba kluby z La Liga są przekonane, że Norweg może rozważyć zmianę otoczenia po zakończeniu kampanii 2026/27. Choć Haaland podpisał w zeszłym roku nową umowę, która rzekomo usunęła dotychczasowe klauzule odstępnego, działacze z Camp Nou i Santiago Bernabeu wierzą w istnienie innych mechanizmów prawnych. „W kontrakcie Haalanda wciąż istnieją opcje, które potencjalnie mogą zapewnić drogę wyjścia z Etihad” – sugerują źródła zbliżone do sprawy.
Dominacja w Anglii i nowe wyzwania w Hiszpanii
Statystyki napastnika w barwach Manchesteru City są wręcz porażające i uzasadniają determinację gigantów. Od momentu przenosin z Borussii Dortmund za 60 milionów euro w 2022 roku, Norweg zdobył 153 bramki i zanotował 28 asyst w zaledwie 183 występach. Jego skuteczność pomogła nie tylko klubowi w seryjnym zdobywaniu trofeów, ale również reprezentacji Norwegii, którą poprowadził do awansu na Mistrzostwa Świata 2026.
W mediach pojawiły się doniesienia, że sytuację napastnika komplikują wewnętrzne zmiany w klubie z Manchesteru. Barcelona od dłuższego czasu traktuje ten transfer jako swój priorytet.
Rywalizacja o podpis snajpera nie ogranicza się jednak tylko do Hiszpanii, gdyż sytuację śledzi także Paris Saint-Germain. Real Madryt i Barcelona pozostają jednak najbardziej zdeterminowane, by wzmocnić swoje formacje ofensywne zawodnikiem, który w ostatnich latach stał się synonimem bramkowej gwarancji. Decydujące dla losów tego transferu mogą okazać się najbliższe miesiące i ostateczna interpretacja zapisów w jego wieloletnim kontrakcie.
