Alexander Isak ma za sobą trudny początek przygody na Anfield, ale obecne rozgrywki zwiastują powrót do formy, która skłoniła Liverpool do zapłacenia rekordowych 125 milionów funtów. Michael Owen, który jeszcze niedawno twierdził, że napastnikowi kończą się wymówki, teraz całkowicie zmienił narrację i wieszczy mu znakomitą kampanię.
W rozmowie z TEAMtalk były reprezentant Anglii podkreślił, że Szwed odzyskał dawną ostrość. Owen zauważył, że Isak dobrze wszedł w sezon 2026/27, co jest widoczne w jego statystykach oraz sposobie poruszania się po boisku. „Isak strzelił już kilka goli i wygląda na bardzo groźnego; myślę, że będzie kontynuował ten dobry sezon i zdobędzie mnóstwo bramek” — przyznał Owen w wywiadzie dla TEAMtalk.
Trudne początki i walka z kontuzjami
Pierwszy rok Isaka w Liverpoolu był naznaczony problemami zdrowotnymi i brakiem odpowiedniego przygotowania. Przeciągające się negocjacje z Newcastle sprawiły, że zawodnik trafił do zespołu Arne Slota bez pełnego okresu przygotowawczego, a w grudniu doznał złamania kości strzałkowej. Ta kontuzja wykluczyła go z gry na 106 dni, co ograniczyło jego dorobek w debiutanckim sezonie do zaledwie czterech trafień w 22 występach.
Owen, bazując na własnym doświadczeniu, zaznaczył, że powrót do optymalnej dyspozycji po takich urazach wymaga czasu. „Kontuzje u napastnika, szczególnie przy stylu gry Isaka, wymagają czasu, by znów wejść na najwyższy poziom. Bardzo go lubię i uważam, że może być niezwykle ważnym zawodnikiem dla klubu w tym sezonie” — dodał były snajper Liverpoolu. Szwed musiał również poradzić sobie z obciążeniami po występie na mistrzostwach świata, co dodatkowo komplikowało jego sytuację fizyczną.
Obecnie pod wodzą trenera Andoniego Iraoli napastnik prezentuje się znacznie lepiej, notując trzy bramki i asystę w pięciu meczach bieżącej kampanii. Choć w ostatnich starciach z Atletico Madryt i Fulham nie wpisał się na listę strzelców, jego wcześniejsza seria dwóch meczów z golami uspokoiła krytyków. Jeśli Isak utrzyma zdrowie, Liverpool może w końcu doczekać się regularności od zawodnika, za którego wyłożył rekordową w skali brytyjskiego futbolu kwotę.
