Kaïl Boudache nie potrzebował wiele czasu, aby stać się jednym z najjaśniejszych punktów Olympique Lyon po burzliwym letnim oknie transferowym. Choć klub z Rodanu przeszedł sporą przebudowę, sprowadzenie 20-letniego skrzydłowego na zasadzie wolnego transferu z OGC Nice już teraz wygląda na doskonały ruch dyrekcji sportowej. Zawodnik błyskawicznie wywalczył sobie miejsce w koncepcji trenera Paulo Fonseki i regularnie pojawia się na boiskach Ligue 1.
Statystyki młodego gracza potwierdzają jego rosnącą rolę w zespole, ponieważ wystąpił on w siedmiu z ośmiu rozegranych dotychczas spotkań, z czego dwukrotnie wychodził w podstawowym składzie. Choć urodzony w Alès piłkarz wciąż czeka na swoje pierwsze trafienie w barwach Lyonu, jego postawa na boisku sugeruje, że debiutancki gol jest tylko kwestią czasu. Dobra forma w klubie sprawia, że coraz głośniej mówi się o jego przyszłości reprezentacyjnej, którą sam zawodnik zdaje się mieć już precyzyjnie zaplanowaną.
W rozmowie z dziennikiem Le Progrès skrzydłowy otwarcie przyznał, że jego ambicje sięgają gry w najważniejszych turniejach globu. „Moim marzeniem jest gra w wielkich rozgrywkach, takich jak Liga Mistrzów, ale także występ na mistrzostwach świata z Algierią” – zadeklarował Boudache. Co ciekawe, zawodnik podkreśla, że nawet obecność Zinédine'a Zidane'a na ławce trenerskiej reprezentacji Francji nie zmieniłaby jego decyzji o wyborze barw narodowych. „To wciąż będzie Algieria” – ucina krótko wszelkie spekulacje.
Silna więź z ojczyzną przodków wynika z regularnych wizyt zawodnika w regionie Kabylia, skąd pochodzi jego rodzina. Boudache podkreśla, że każde lato spędza właśnie tam, aby odnowić kontakt z korzeniami i naładować energię przed kolejnymi wyzwaniami w lidze francuskiej.
