Sytuacja Bernardo Silvy w stolicy Hiszpanii staje się coraz bardziej skomplikowana. Choć 32-letni pomocnik trafił do Realu Madryt w lipcu 2026 roku jako wolny agent, jego przygoda na Santiago Bernabéu nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami. Z informacji docierających z Włoch wynika, że Juventus Turyn zamierza wykorzystać fakt, iż Portugalczyk otrzymuje ograniczoną liczbę minut na boisku i spróbuje przekonać go do przeprowadzki do Serie A już podczas najbliższego letniego okna transferowego.
Bernardo Silva
Real Madrid → Juventus
Tutto Juve podaje, że turyński klub odnowił swoje zainteresowanie zawodnikiem, którego próbował pozyskać już wcześniej, gdy ten kończył swoją wieloletnią karierę w Manchesterze City. Wówczas Silva wybrał ofertę z Madrytu, jednak obecny brak regularnych występów w zespole prowadzonym przez Jose Mourinho sprawia, że temat transferu do Włoch staje się niezwykle aktualny. Juventus upatruje w nim idealnego kandydata do podniesienia poziomu technicznego swojej drugiej linii.
Podczas swojej oficjalnej prezentacji w Madrycie, Silva nie szczędził uszczypliwości w stronę dawnych kolegów z boiska, co odbiło się szerokim echem w mediach sportowych. „Moje poglądy różnią się od tych, które prezentują inni” – stwierdził wówczas Portugalczyk, co dyrektor sportowy Barcelony, Deco, wykorzystał do wyjaśnienia, dlaczego pomocnik nie trafił ostatecznie na Camp Nou. Teraz te same różnice w wizji sportowej mogą doprowadzić do przedwczesnego zakończenia jego kontraktu, który formalnie obowiązuje do 2028 roku.
Wartość rynkowa doświadczonego pomocnika oscyluje obecnie w granicach 22 milionów euro, co czyni go atrakcyjnym celem nie tylko dla Juventusu, ale także dla Milanu czy Atlético Madryt. Mimo że Silva ma na koncie 113 występów w reprezentacji Portugalii i ogromne doświadczenie na najwyższym poziomie, jego pozycja w hierarchii Realu Madryt po letnich wzmocnieniach, takich jak Marc Cucurella czy Ibrahima Konaté, nie jest tak silna, jak zakładał przy podpisywaniu umowy.