Manchester United nadal poważnie interesuje się Alejandrem Baldem i może wrócić po lewego obrońcę Barcelony w styczniowym oknie transferowym. 22-latek dostaje u Hansiego Flicka niewiele szans, a jego klub miał wyceniać go na 40–45 mln euro.
Obsadzenie lewej obrony było priorytetem Manchesteru United już latem, ostatecznie jednak klub nie sprowadził nowego zawodnika. Angielski zespół zabiegał wtedy o Lewisa Halla z Newcastle United i Joaquína Seysa z Club Brugge, jednak żaden z tych ruchów nie doszedł do skutku. Hall podpisał nowy kontrakt z Newcastle, lecz United nadal ma interesować się reprezentantem Anglii. Klub wciąż monitoruje też sytuację Seysa przed styczniowym oknem.
Balde dostaje mało szans w Barcelonie
Mundo Deportivo, za Sport Witness, informuje, że Manchester United wciąż liczy się w walce o Baldego. Hiszpan był łączony z transferem pod koniec letniego okna, lecz nie zamierzał wtedy opuszczać Barcelony. Flick może jednak stawiać na innych zawodników, co mogłoby doprowadzić do odejścia Baldego zimą. Dał mu dotąd około 12 minut — w wygranym 7:2 meczu z Racingiem Santander wcześniej w tym miesiącu. W hierarchii wyprzedzają go João Cancelo i Xavi Espart, co może budzić niepokój Baldego.
Barcelona miała wyceniać Baldego na 40–45 mln euro, ale jego malejąca rola może sprawić, że klub znacząco obniży cenę, a mocne zainteresowanie United może pomóc w sprowadzeniu Hiszpana. Przed zimowym oknem obrońca miał też zostać zaoferowany Manchesterowi United, Liverpoolowi i Chelsea. Nie ma jednak informacji o formalnej ofercie ani zaawansowanych negocjacjach ze strony tych klubów. United nadal traktuje Balde jako ważny cel, jeśli pojawi się okazja, a 22-latek mógłby być długoterminową opcją i następcą Luke’a Shawa na Old Trafford. Nie wiadomo jednak, czy jest na szczycie listy kandydatów.
