Santiago Bernabéu stało się we wtorkowy wieczór areną przedziwnych wydarzeń, gdzie radość z wyniku mieszała się z ogromną frustracją. Choć Real Madryt pokonał Inter Mediolan 2:1 na inaugurację fazy ligowej Ligi Mistrzów, to postawa piłkarzy wywołała furię wśród własnych sympatyków. Kibice zgromadzeni na trybunach nie zamierzali ukrywać swojego rozczarowania poziomem gry prezentowanym przez zespół.
Podopieczni José Mourinho przystępowali do tego starcia z nadzieją na rehabilitację po bolesnej, pierwszej w sezonie porażce z Realem Betis. Zamiast jednak zdominować rywala, gospodarze dali się zepchnąć do głębokiej defensywy, pozwalając Interowi na kontrolowanie posiadania piłki i terytorium boiska. Taka taktyka, oparta wyłącznie na kontratakach, doprowadziła fanów do ostateczności. Przez niemal całe 90 minut z trybun niosły się ogłuszające gwizdy, buczenie i drwiny wymierzone bezpośrednio w gwiazdy „Królewskich”.
Mimo że Real Madryt dopisał trzy punkty do tabeli, atmosfera wokół klubu staje się coraz gęstsza. Według zagranicznych doniesień, styl gry preferowany przez Mourinho jest daleki od oczekiwań najbardziej utytułowanego klubu w historii tych rozgrywek. Fani dali jasny sygnał, że samo zwycięstwo to za mało, jeśli drużyna wygląda na boisku na zagubioną i zdominowaną przez przeciwnika. To niepokojący sygnał dla sztabu szkoleniowego przed kolejnymi wyzwaniami w europejskich pucharach.
Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz w ostatnim czasie, gdy sympatycy z Madrytu okazują swoje niezadowolenie w tak radykalny sposób. Obecna sytuacja pokazuje, że kredyt zaufania do zawodników wyczerpuje się błyskawicznie, a presja na Santiago Bernabéu rośnie z każdym meczem, w którym brakuje widowiskowości.
