71 trafień w najbardziej prestiżowych rozgrywkach Europy sprawiło, że Kylian Mbappe oficjalnie dołączył do panteonu największych sław Realu Madryt. Podczas wtorkowego starcia z Interem Mediolan francuski napastnik wykorzystał błąd defensywy rywali i otworzył wynik spotkania, co pozwoliło mu zrównać się w klasyfikacji wszech czasów z legendarnym Raulem Gonzalezem. Obaj zawodnicy zajmują obecnie ex aequo piąte miejsce na liście najskuteczniejszych strzelców w historii Ligi Mistrzów.
Spotkanie na stadionie w stolicy Hiszpanii od początku układało się po myśli gospodarzy, których do boju posłał Jose Mourinho. Mbappe wpisał się na listę strzelców już w pierwszym kwadransie meczu, zachowując zimną krew w dość kuriozalnej sytuacji podbramkowej. Jak poinformował dziennikarz Fabrizio Romano, to trafienie było kamieniem milowym w karierze Francuza, który od teraz dzieli zaszczytne miejsce w tabeli strzelców z ikoną „Królewskich”. Real Madryt pewnie zmierza po komplet punktów w inauguracyjnym meczu sezonu, prowadząc z włoskim gigantem różnicą dwóch bramek.
Wyczyn Mbappe nabiera szczególnego znaczenia w kontekście jego dotychczasowych występów w barwach Los Blancos. Już na początku 2026 roku media informowały, że Francuz stał się czwartym piłkarzem w historii klubu, który zdobył dziesięć bramek w jednej kampanii Ligi Mistrzów. Dzisiejszy wieczór potwierdził tylko, że Mbappe jest gotowy na przejmowanie dziedzictwa po największych legendach madryckiego zespołu.
