Argentyński napastnik Mauro Icardi został zaoferowany Evertonowi jako opcja na rozwiązanie narastającego kryzysu w linii ataku. Dziennikarz German Garcia Grova poinformował, że były gracz Interu Mediolan i PSG jest dostępny na zasadzie wolnego transferu po wygaśnięciu jego umowy z Galatasaray.
David Moyes znalazł się w niezwykle trudnym położeniu po zamknięciu letniego okna transferowego. Po sprzedaży Beto do Fiorentiny, jedynym nominalnym środkowym napastnikiem w kadrze pierwszej drużyny pozostał Thierno Barry. Klub do ostatniej chwili próbował sprowadzić posiłki, jednak negocjacje z kilkoma zawodnikami zakończyły się niepowodzeniem. Richarlison odrzucił powrót na Goodison Park ze względu na oferowane zarobki, a transfer Folarina Baloguna upadł na ostatniej prostej, mimo wcześniejszego porozumienia i problemów z testami medycznymi.
Desperackie poszukiwania napastnika na Goodison Park
Choć pierwsze doniesienia po zamknięciu okna sugerowały, że Everton nie planuje zatrudniać wolnych agentów, sytuacja uległa zmianie. Klub kontaktował się ostatnio w sprawie Anthony'ego Martiala, co potwierdza, że Moyes szuka ratunku poza oficjalnym terminem rejestracji zawodników. Icardi, urodzony w 1993 roku, wydaje się najbardziej renomowanym nazwiskiem na liście dostępnych graczy. W poprzednim sezonie w lidze tureckiej zapisał na swoim koncie 19 goli i asyst, co dowodzi, że mimo 33 lat na karku wciąż utrzymuje wysoką skuteczność.
Według informacji TheHardTackle z 8 września 2026 roku, Argentyńczyk jest realną opcją dla The Toffees, którzy rozważali wcześniej także sprowadzenie Taty'ego Castellanosa. Brak przynależności klubowej Icardiego daje Evertonowi przewagę w negocjacjach płacowych, które zazwyczaj są największą przeszkodą przy tak głośnych nazwiskach. Dla samego zawodnika byłaby to pierwsza w karierze okazja do występów na boiskach angielskiej Premier League. Decyzja należy teraz do Davida Moyesa, który musi szybko załatać lukę w formacji ofensywnej.
