Real Madryt nie zwalnia tempa w wyścigu o mistrzostwo LaLiga. Drużyna ze stolicy Hiszpanii pewnie pokonała Elche 4:1 na Santiago Bernabeu, a na liście strzelców pojawili się Antonio Rudiger, Fede Valverde, Dean Huijsen oraz Arda Guler. Mimo wysokiego zwycięstwa, nastroje wokół jednego z kluczowych graczy są dalekie od ideału.
Fede Valverde wyrasta na absolutnego lidera formacji ofensywnej, zdobywając bramkę na 2:0. Urugwajczyk ma na koncie aż pięć trafień w ciągu ostatnich ośmiu dni, co potwierdza jego wybitną dyspozycję przed kluczowym wyjazdem na mecz z Manchesterem City. Trener zdecydował się zdjąć go z boiska wcześniej, aby oszczędzać siły na Ligę Mistrzów. Podobny los spotkał Aureliena Tchouameniego, który ponownie zdominował środek pola, oraz Viniciusa Juniora.
Zablokowany snajper i popis młodzieży
Niepokój budzi forma Viniciusa Juniora, który po serii sześciu goli w pięciu meczach zanotował właśnie czwarty występ z rzędu bez trafienia. Brazylijczyk opuścił murawę przedwcześnie, nie potrafiąc przełamać strzeleckiej niemocy. W cieniu gwiazd błysnął za to Arda Guler. Turek nie tylko kontrolował przebieg gry po wejściu z ławki, ale popisał się fenomenalnym uderzeniem z własnej połowy, które ustaliło wynik spotkania w samej końcówce.
W defensywie szansę wykorzystał Fran Garcia, który asystował przy golu Valverde i grał bardzo pewnie. Swoje trafienie dołożył także Dean Huijsen po precyzyjnym dośrodkowaniu debiutującego Daniela Yaneza. Jedynym minusem po stronie gospodarzy był pechowy gol samobójczy Manuela Angela, który pozbawił Thibauta Courtois czystego konta w meczu, w którym Belg nie miał zbyt wiele pracy. Real Madryt dopisał trzy punkty i teraz skupia się na rywalizacji w Anglii.
