Real Madryt rozbił Manchester City 3:0 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, ale Alvaro Arbeloa nie może w pełni cieszyć się z tego sukcesu. Na Santiago Bernabeu doszło do kolejnego dramatu kadrowego, który komplikuje plany szkoleniowca. Ferland Mendy musiał opuścić boisko w przerwie spotkania, a pierwsze diagnozy brzmią bardzo niepokojąco dla sztabu medycznego Królewskich.
Francuski obrońca wyszedł w podstawowym składzie tylko dlatego, że kontuzjowany jest Alvaro Carreras. Mendy rozegrał pełne 90 minut w piątkowym starciu z Celtą Vigo, co okazało się zbyt dużym obciążeniem dla jego organizmu. Mięśnie wytrzymały tylko jedną połowę walki z Anglikami. W przerwie zastąpił go Fran Garcia, a Arbeloa po meczu przyznał wprost, że uraz defensora nie wygląda dobrze i może oznaczać dłuższą przerwę.
Kryzys na lewej obronie przed meczem z Elche
Sytuacja jest o tyle trudna, że Real Madryt przystępował do meczu bez Jude’a Bellinghama i Kyliana Mbappe. Teraz lista nieobecnych wydłuża się o kluczowego defensora. Guillermo Rai informuje, że Mendy przejdzie szczegółowe badania w czwartek, ale jego występ w weekendowym meczu z Elche jest wykluczony. Arbeloa zostaje z jednym lewym obrońcą, choć do tej pory rzadko stawiał na Frana Garcię, w przeciwieństwie do swojego poprzednika, Xabiego Alonso.
Nadzieją dla Madrytu jest powrót Alvaro Carrerasa, który ma być gotowy na rewanż w Manchesterze. Sztab obawia się jednak o jego formę fizyczną po przerwie, ponieważ zawodnik nie będzie w pełnym rytmie meczowym. Najbliższe 48 godzin pokaże, czy Mendy dołączy do listy długotrwale kontuzjowanych, co byłoby katastrofą dla zawodnika i całego zespołu w kluczowej fazie sezonu. Real Madryt czeka teraz nerwowe odliczanie do wyników testów medycznych.
