Alex Eala wyrasta na nową wielką postać kobiecego tenisa po błyskawicznym awansie w rankingu WTA, który zapoczątkował jej przełomowy występ w Miami. Jak donoszą media, zawodniczka z Filipin zdołała już wyjść z cienia Emmy Raducanu, prezentując formę pozwalającą na seryjne pokonywanie rywalek z czołowej dziesiątki.
Lista zawodniczek, które musiały uznać wyższość Eali, robi ogromne wrażenie. Na rozkładzie ma już takie tenisistki jak Iga Świątek, Coco Gauff, Elena Rybakina czy Jasmine Paolini. Szczególnie cenne było zwycięstwo nad Jessicą Pegulą, które zapewniło jej pierwszy tytuł w karierze podczas turnieju w Waszyngtonie. Ten sukces pozwolił jej zadebiutować w czołowej dwudziestce rankingu WTA, a eksperci przewidują, że przy obecnej dyspozycji atak na pierwszą dziesiątkę przed końcem 2026 roku jest bardzo realny.
Porównania do Sereny Williams i szaleństwo na trybunach
Fenomen Eali wykracza daleko poza same wyniki sportowe, co widać po reakcjach fanów na całym świecie. Greg Rusedski, były brytyjski tenisista, nie gryzie się w język przy ocenie jej potencjału marketingowego i popularności. „Jest tylko jedna osoba, do której mogę porównać jej status gwiazdy. To Serena Williams” – zadeklarował Rusedski. Podkreślił on, że niezależnie od miejsca rozgrywania turnieju, filipińska populacja wspiera ją z niespotykaną siłą, czyniąc z niej największą gwiazdę sportu w kraju.
Atmosfera podczas jej meczów przypomina bardziej wydarzenia muzyczne niż tradycyjne turnieje tenisowe. Gigi Salmon z Sky Sports wspominała turniej w Dubaju, gdzie zainteresowanie kibiców było wręcz przytłaczające. „W Dubaju było jak na koncercie pop. Jak na koncercie Taylor Swift. Ludzie krzyczeli, co w pewnym momencie może stać się ciężarem, ale podoba mi się fakt, że obecnie ona po prostu rozkwita” – przyznała Salmon. Kolejną szansą na zobaczenie nowej gwiazdy w akcji będą turnieje w Cincinnati oraz wielkoszlemowy US Open.
Sukcesy na korcie przekładają się na konkretne zyski finansowe. Eala zarobiła już z nagród turniejowych 2 901 015 dolarów i jest bliska przekroczenia bariery trzech milionów. Jej potencjał dostrzegły też globalne marki, co zaowocowało kontraktami z takimi gigantami jak Nike czy Babolat. Choć w 2025 roku w Eastbourne była o krok od wygranej, marnując piłkę meczową w finale przeciwko Mayi Joint, jej kariera nabrała tempa, którego nie powstydziłyby się największe legendy dyscypliny.
