Brentford wyrasta na jednego z najtwardszych graczy na rynku transferowym, odrzucając zakusy największych klubów Europy. Jak donosi TEAMtalk, londyński klub nie zamierza rozważać żadnych ofert za Igora Thiago, który stał się absolutnym objawieniem minionego sezonu.
Brazylijczyk ma za sobą kampanię, która wywindowała jego wartość do niebotycznych rozmiarów. W 40 występach we wszystkich rozgrywkach zdobył aż 25 bramek, z czego 22 trafienia zanotował w samej Premier League. Pod tym względem w całej lidze lepszy okazał się jedynie Erling Haaland, który wyprzedził go o zaledwie dwa gole. Takie statystyki sprawiły, że o napastnika zaczęły bić się Chelsea, Manchester United oraz Tottenham Hotspur, a do wyścigu dołączył nawet Bayern Monachium.
Dlaczego potęgi desperacko szukają nowego snajpera?
Determinacja gigantów wynika z ich własnych problemów kadrowych. Tottenham szuka następcy dla Dominica Solanke, który zmaga się z urazami, oraz niepewnego swojej przyszłości Richarlisona. Chelsea rozważa transfer z powodu kłopotów zdrowotnych Liama Delapa, natomiast w Manchesterze United ważą się losy Joshuy Zirkzee, który nie może liczyć na regularną grę i jest łączony z Juventusem. Igor Thiago, po odejściu Bryana Mbeumo i Yoane Wissy, stał się kluczowym elementem układanki w Brentford, co czyni go celem niemal nieosiągalnym.
Mimo ogromnego zainteresowania ze strony klubów z czołówki, stanowisko Brentford pozostaje niezmienne. Klub z West London nie ma najmniejszego zamiaru spieniężać talentu 25-letniego snajpera w tym oknie transferowym. Surowa postawa władz „Pszczół” zmusza Chelsea, Manchester United i Tottenham do natychmiastowej zmiany planów i poszukiwania wzmocnień w innych miejscach, ponieważ temat przenosin byłego gracza Club Brugge wydaje się na ten moment całkowicie zamknięty.
