Przyszłość gwiazdy NBA pod znakiem zapytania. Trzy potęgi walczą o wielki powrót

Tomasz LewickiTomasz Lewicki
15 sierpnia 2026 15:00
Przyszłość gwiazdy NBA pod znakiem zapytania. Trzy potęgi walczą o wielki powrót
Źródło: basketnews.com

Sytuacja Klaya Thompsona w Dallas Mavericks staje się coraz bardziej napięta. Choć doświadczony strzelec wciąż ma ważny kontrakt, jego przyszłość w Teksasie wydaje się policzona, a na horyzoncie pojawili się już konkretni chętni do przejęcia zawodnika.

Miami Heat wyrasta na najpoważniejszego kandydata do pozyskania Thompsona. Po sprowadzeniu Giannisa Antetokounmpo, klub z Florydy desperacko szuka wsparcia na obwodzie. Thompson stał się ich priorytetem, zwłaszcza że Bradley Beal nie jest już dostępny na rynku. Przeszkodą są jednak finanse. Heat mają ograniczone pole manewru pod progiem podatkowym, co sprawia, że najprostszą drogą do finalizacji transakcji byłoby wykupienie kontraktu zawodnika przez Mavericks. Na ten moment Dallas nie zamierza jednak puszczać go za darmo, licząc na wymianę i wybory w drafcie.

Sentymentalne powroty na horyzoncie

Los Angeles Lakers to kolejny zespół, który uważnie śledzi sytuację pięciokrotnego uczestnika Meczu Gwiazd. Thompson urodził się w Los Angeles, a jego ojciec, Mychal, święcił tam triumfy, zdobywając dwa mistrzostwa. Przeprowadzka do Miasta Aniołów oznaczałaby nie tylko powrót do korzeni, ale także ponowne spotkanie z Luką Donciciem. Lakers już wcześniej starali się o jego podpis, przegrywając rywalizację z Mavericks w 2024 roku, ale teraz temat powraca z nową siłą.

Najbardziej emocjonującym scenariuszem pozostaje jednak powrót do Golden State Warriors. Źródła z klubu wskazują, że Thompson zostałby przyjęty „z otwartymi ramionami”, gdyby tylko stał się wolnym agentem. Spędził tam 13 sezonów, tworząc legendarny duet Splash Brothers ze Stephenem Currym i zdobywając cztery pierścienie mistrzowskie. Warriors nie są jednak zainteresowani transferem definitywnym przy obecnej umowie opiewającej na 17,5 miliona dolarów. Czekają na ruch Dallas, które na razie blokuje możliwość odejścia swojej gwiazdy bez ekwiwalentu.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!