Przyszłość Fernando Alonso wisi na włosku. Adrian Newey stawia wszystko na jedną kartę

Jarosław ZającJarosław Zając
30 czerwca 2026 21:39
Przyszłość Fernando Alonso wisi na włosku. Adrian Newey stawia wszystko na jedną kartę
Źródło: autosport.com

Aston Martin walczy z czasem i narastającym kryzysem, próbując zatrzymać Fernando Alonso na sezon 2027. Adrian Newey wierzy, że gruntowna przebudowa bolidu przygotowana na Grand Prix Węgier wystarczy, by przekonać 44-letniego kierowcę do kontynuowania kariery w Formule 1.

Sytuacja zespołu z Silverstone jest dramatyczna. Aston Martin spadł na sam koniec stawki, stając się najwolniejszą ekipą w stawce, wyprzedzoną nawet przez debiutujący zespół Cadillac. Tegoroczna konstrukcja zmaga się z ogromną nadwagą i brakiem rozwoju, co w połączeniu z niekonkurencyjną jednostką napędową Hondy skutkuje fatalnymi wynikami. Zespół zrezygnował z drobnych poprawek, stawiając wszystko na jeden duży pakiet aerodynamiczny, który ma zadebiutować w przyszłym miesiącu i odmienić losy stajni.

Ryzykowna gra o zaufanie legendy

Adrian Newey nie ukrywa, że od sukcesu technicznych zmian zależy przyszłość dwukrotnego mistrza świata w barwach brytyjskiej ekipy. Inżynier podkreśla, że Alonso potrzebuje dowodów na postęp, a nie tylko obietnic. „Fernando naprawdę czeka na te poprawki i jeśli zadziałają, mamy nadzieję, że zostanie w kokpicie na kolejny sezon” – przyznał Newey w oficjalnym komunikacie. Podkreślił przy tym, że doświadczenie Hiszpana jest dla zespołu bezcennym atutem w procesie rozwoju auta.

Plan naprawczy zakłada drastyczne odchudzenie konstrukcji, co wymagało ponownej homologacji i testów zderzeniowych przedniej części podwozia. Zmiany obejmują nowy nos bolidu oraz całkowicie zrewidowane powierzchnie aerodynamiczne. Newey przyznaje jednak, że nie chce operować konkretnymi liczbami dotyczącymi zysku czasu, ponieważ narzędzia symulacyjne zespołu wciąż nie są wystarczająco precyzyjne. Jeśli ten krok nie przyniesie przełomu, storied kariera Alonso w Formule 1 może dobiec końca po wygaśnięciu obecnej umowy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!