Holandia odpada z mistrzostw świata 2026 już na pierwszym etapie fazy pucharowej. Maroko zdominowało spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty, a defensywna postawa zespołu Ronalda Koemana doprowadziła do bolesnej porażki po rzutach karnych. Choć Cody Gakpo dał nadzieję golem z kontrataku, późne wyrównanie Marokańczyków i seria jedenastek przesądziły o losie Holendrów.
Ronald Koeman od początku turnieju mierzy się z ogromną krytyką za stosowanie defensywnej taktyki, co było widoczne już w starciu z Japonią. Przeciwko Maroku selekcjoner ponownie postawił na głęboką obronę i oddanie inicjatywy rywalom, co rozwścieczyło kibiców. Mimo że plan zawiódł, trener podczas konferencji prasowej nie wykazał skruchy i twardo bronił swoich decyzji personalnych oraz ustawienia z pięcioma obrońcami, które miało rzekomo zwiększyć szanse na wygraną.
Burzliwa konferencja i niepewna przyszłość trenera
Szkoleniowiec wdał się w ostrą wymianę zdań z reporterami, którzy kwestionowali jego zachowawcze podejście do meczu. „Każdy może mieć własne zdanie. Ale gdybym miał to zrobić jeszcze raz, zrobiłbym dokładnie to samo” — uciął Ronald Koeman. Trener wyraził frustrację, że wcześniej domagano się od niego gry piątką z tyłu, a teraz, po porażce, ten sam manewr jest wykorzystywany jako główny argument przeciwko niemu. Selekcjoner nie czuje się winny odpadnięcia z turnieju.
Porażka w 1/32 finału sprawia, że media i eksperci spodziewają się natychmiastowego zakończenia współpracy z trenerem. Ronald Koeman nie chciał jednak zadeklarować, czy poda się do dymisji po kompromitującym występie na amerykańskich boiskach. Atmosfera wokół kadry jest gęsta, a brak jasnej deklaracji o odejściu tylko potęguje irytację fanów, którzy liczyli na znacznie odważniejszy styl gry swojej reprezentacji w starciu z afrykańskim zespołem.
