Max Verstappen zajął drugie miejsce w Grand Prix Austrii, ustępując jedynie George’owi Russellowi. Choć Red Bull wyraźnie odrabia straty po fatalnym początku sezonu 2026, czterokrotny mistrz świata nie wierzy w szybki powrót na szczyt klasyfikacji generalnej.
Forma stajni z Milton Keynes rośnie od majowego wyścigu w Miami, a najnowszy pakiet poprawek z nową podłogą pozwolił Holendrowi rzucić wyzwanie Mercedesowi. Verstappen w Austrii pokonał Kimiego Antonelliego, ale wciąż traci do niego aż 98 punktów w tabeli. Kierowca przyznaje, że strata jest ogromna, a zespół zmaga się z kłopotami, które nie są widoczne dla osób postronnych. Red Bull, który zaczął rok jako czwarta siła w stawce, musi teraz wyeliminować błędy proceduralne i poprawić powtarzalność startów, by realnie myśleć o zwycięstwach.
Ukryte problemy mistrza
Verstappen wprost wskazuje, że sama szybkość bolidu RB22 to za mało, by odrobić tak potężny dystans do liderów. „Mamy wciąż zbyt wiele problemów. Od startów po kwestie proceduralne w tle, o których wy nie wiecie, ale ja wiem” – wyznał 28-latek po wyścigu na Red Bull Ringu. Holender podkreśla, że zespół musi stać się bardziej solidny, jeśli chce nawiązać walkę o piąty tytuł. Mimo optymizmu po udanych testach nowej aerodynamiki, Verstappen studzi zapał dziennikarzy, twierdząc, że do walki o mistrzostwo brakuje jeszcze wielu elementów.
Statystyki od Grand Prix Miami pokazują, że Verstappen zdobył 61 punktów, co daje mu piąty wynik w stawce, za plecami obu kierowców Mercedesa, Lewisa Hamiltona oraz Lando Norrisa. „Myślę, że zostało więcej wyścigów niż w zeszłym roku, ale to bardzo duża luka. Mieliśmy bardzo dobre tempo, ale sądzę, że aby walczyć o tytuł, musimy być bardziej wszechstronni” – ocenił kierowca Red Bulla. Zespół czeka teraz intensywna praca nad stabilnością, ponieważ techniczne usterki, jak ta z kwalifikacji w Austrii, wciąż niweczą wysiłki inżynierów.
