Turniej Madrid Open 2026 przyniósł serię sensacyjnych rozstrzygnięć, które drastycznie zmieniły układ sił w czołówce światowego tenisa. Choć finał rozegra się między Mirrą Andriejewą a Martą Kostiuk, to sytuacja punktowa najgroźniejszych zawodniczek globu budzi największe emocje. Iga Świątek, mimo pożegnania się z imprezą już w trzeciej rundzie, ma powody do zadowolenia w kontekście rankingu.
Polska tenisistka oficjalnie wyprzedziła Coco Gauff i awansowała na trzecie miejsce w zestawieniu WTA. Świątek zgromadziła 6948 punktów, co pozwoliło jej przeskoczyć Amerykankę, która po porażce w 1/16 finału straciła aż 530 oczek i spadła na czwartą lokatę. To efekt ubiegłorocznych wyników, gdzie Gauff broniła punktów za finał, a Polka zanotowała mniejszą stratę po tegorocznym występie.
Kryzys Sabalenki i pogoń Rybakiny
Największą przegraną madryckich zawodów jest Aryna Sabalenka. Liderka rankingu broniła tytułu i 1000 punktów, jednak sensacyjna porażka w ćwierćfinale z Hailey Baptiste kosztowała ją utratę 785 oczek. Jej przewaga nad grupą pościgową topnieje w oczach. Wykorzystuje to Elena Rybakina, która po dotarciu do czwartej rundy zwiększyła swój dorobek do 8555 punktów i traci do Białorusinki już tylko 1555 punktów.
W dolnych rejonach czołowej dziesiątki również doszło do przetasowań. Mirra Andriejewa dzięki awansowi do finału wskoczyła na siódme miejsce, a w przypadku końcowego zwycięstwa może dopisać do swojego konta jeszcze więcej punktów. Z kolei Maria Sakkari zanotowała bolesny spadek o dziesięć pozycji i zajmuje obecnie 47. miejsce po porażce w meczu otwarcia. Karolina Pliskova zaliczyła natomiast imponujący powrót, przesuwając się o 68 lokat w górę.
