Daniel Bielica znalazł się w centrum transferowego zamieszania między Holandią a Anglią. Portsmouth złożyło już dwie oficjalne oferty za polskiego bramkarza, jednak NAC Breda pozostaje nieugięta. Jak donosi portal VI, sytuacja staje się napięta, ponieważ Holendrzy nie raczyli nawet odpowiedzieć na ostatnie propozycje Brytyjczyków.
Druga oferta za byłego zawodnika Górnika Zabrze opiewała na około 500 tysięcy euro. Dla władz NAC Breda to kwota zdecydowanie zbyt niska, by pozbyć się swojej jedynki. Bielica od dwóch sezonów jest kluczową postacią zespołu, w barwach którego rozegrał 66 spotkań. Klub ryzykuje jednak sporo, ponieważ kontrakt 27-latka wygasa w 2027 roku, a brak porozumienia w sprawie nowej umowy może wkrótce zmusić Holendrów do obniżenia oczekiwań finansowych.
Szansa na sportowy awans po spadku z Eredivisie
Przeprowadzka do Portsmouth wydaje się dla polskiego golkipera niezwykle atrakcyjną opcją. Po tym, jak NAC Breda spadła z Eredivisie, Bielica musiałby mierzyć się z poziomem drugiej ligi holenderskiej. Transfer do Anglii to nie tylko szansa na wyższe zarobki, ale przede wszystkim możliwość gry na wyższym poziomie sportowym. Jeśli zawodnik wyraźnie zadeklaruje chęć odejścia, opór holenderskiego klubu może zostać przełamany w trakcie trwającego okienka transferowego.
Saga z udziałem Daniela Bielicy prawdopodobnie nie dobiegła jeszcze końca. Portsmouth wykazuje dużą determinację, by pozyskać Polaka, a NAC Breda musi kalkulować, czy warto trzymać bramkarza wbrew jego woli. Przy braku awansu i kończącym się kontrakcie, każda kolejna oferta ze strony angielskiego klubu będzie poddawała cierpliwość Holendrów ciężkiej próbie. Na ten moment polski bramkarz pozostaje w kadrze zespołu, w której znajdują się także Roy Kortsmit, Kostas Lamprou i Thomas Goos.
