AS Monaco wyrasta na faworyta starcia ze Stade Brestois, ale trener Sébastien Pocognoli ma twardy orzech do zgryzienia przed sobotnim wieczorem. Szkoleniowiec oficjalnie potwierdził roszady w składzie. Jak donoszą media, do bramki wraca wielkie nazwisko, co kończy okres niepewności między słupkami ekipy z Księstwa.
Lukas Hradecky odzyskał bluzę z numerem jeden po kilku tygodniach przerwy spowodowanej urazem. Fin zastąpi Philippa Kohna, który strzegł bramki Monaco w 2026 roku. Pocognoli podczas czwartkowej konferencji uciął spekulacje i ogłosił, że doświadczony golkiper jest w pełni sił. Powrót Hradecky'ego to jedyna dobra wiadomość, ponieważ sytuacja kadrowa w formacji defensywnej wygląda obecnie dramatycznie dla sztabu szkoleniowego.
Kryzys na bokach obrony i nowe rozwiązania taktyczne
Klub z Monako stracił dwóch kluczowych bocznych obrońców. Caio Henrique oraz Vanderson są wyłączeni z gry na dłuższy czas. Brazylijczyk Vanderson prawdopodobnie nie pojawi się na boisku do końca obecnego sezonu Ligue 1. To wymusza na trenerze szukanie alternatyw na pozycjach wahadłowych. Opcje są mocno ograniczone, co sprawia, że Pocognoli musi eksperymentować z ustawieniem zawodników, którzy do tej pory pełnili inne role w zespole.
Na lewej stronie szansę może otrzymać wracający po kontuzji Kassoum Ouattara lub Simon Adingra, który gwarantuje więcej atutów w ofensywie. Prawą stronę ma zabezpieczyć Jordan Teze. Przewidywany skład Monaco na mecz z Brestem uzupełniają Wout Faes, Denis Zakaria i Thilo Kehrer w linii obrony. W środku pola mają wystąpić Aladji Bamba i Lamine Camara, natomiast za zdobywanie bramek odpowiedzialni będą Aleksandr Golovin, Folarin Balogun oraz Maghnes Akliouche.
