Carlos Alcaraz walczy z czasem, aby zdążyć na tegoroczny US Open. Choć kibice liczyli na jego powrót w Cincinnati, organizatorzy potwierdzili, że Hiszpan nie obroni tam tytułu. Powodem jest wciąż niezaleczony uraz nadgarstka, który wykluczył go z gry na wiele miesięcy. Sytuacja staje się krytyczna, ponieważ siedmiokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych nie rozegrał żadnego oficjalnego spotkania od kwietnia, co stawia pod znakiem zapytania jego formę meczową przed wylotem do Nowego Jorku.
W obozie 23-latka z Murcji zapanował jednak umiarkowany optymizm. Mimo braku rytmu meczowego, sztab zawodnika nie zamierza rezygnować z występu w ostatnim turnieju wielkoszlemowym sezonu. Decyzja o starcie w Flushing Meadows ma zapaść w ostatniej chwili, po konsultacjach z lekarzami, fizjoterapeutami oraz Samuelem Lopezem. Kluczowe będzie to, jak organizm zawodnika zareaguje na zwiększone obciążenia w najbliższych dniach, biorąc pod uwagę, że jego ostatni mecz na twardej nawierzchni miał miejsce jeszcze w marcu w Miami.
Ostatnia szansa w Karolinie Północnej
Ratunkiem dla Alcaraza może okazać się turniej ATP 250 w Winston-Salem, rozgrywany tuż przed US Open. Choć wicelider rankingu nie widnieje na liście zgłoszeń, organizatorzy dysponują dzikimi kartami, które chętnie przekażą Hiszpanowi. „Jego zespół rozważał już możliwość wzięcia udziału w Winston-Salem, aby sprawdzić, jak zareaguje ciało, a przede wszystkim, jak wytrzyma miejsce dotknięte kontuzją. Ta opcja wciąż jest na stole” – donosi La Verdad. Byłaby to jedyna okazja, by sprawdzić dyspozycję gracza, który jeszcze niedawno dominował w światowym tenisie.
Występ w Winston-Salem byłby dla Alcaraza nietypowym ruchem, gdyż czołowi tenisiści zazwyczaj odpoczywają w tygodniu poprzedzającym Wielki Szlem. Obecnie najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem w tamtejszej drabince jest Luciano Darderi, zajmujący 22. miejsce w rankingu ATP. Dla Alcaraza nie liczy się jednak ranga rywali, a możliwość rozegrania choćby jednego meczu o stawkę. Ostateczna decyzja o udziale w nowojorskim turnieju, który startuje 30 sierpnia, będzie zależała od determinacji samego zawodnika oraz postępów w rehabilitacji nadgarstka.
