Lech Poznań jest o krok od tytułu. Symulacje dają mu 77% szans na mistrzostwo, a rywali z górnej czwórki dzieli od siebie zaledwie kilka punktów. Pięć ostatnich kolejek Ekstraklasy może jednak przynieść niespodzianki – zwłaszcza gdy spojrzy się na terminarz.
Po 29 kolejkach Lech Poznań ma 49 punktów. Jagiellonia i Górnik Zabrze – po 46. Wisła Płock 45, Zagłębie Lubin 44, Raków i GKS Katowice po 43. Motor Lublin – 39. A potem: dziewięć drużyn na dystansie siedmiu punktów, od 10. do 18. miejsca. Pięć z nich – Radomiak, Legia, Korona Kielce, Cracovia i Pogoń Szczecin – ma dokładnie po 37 punktów.
Symulacje dostarczone przez Piotra Klimka w portalu X dają Lechowi 77 procent szans na mistrzostwo, Jagiellonii około 10, Górnikowi 6. To zasadnicze cyfry – trójka goni lidera, reszta jest zbyt daleko, żeby realnie marzyć o złocie.
Wszystko wskazuje na to, że brak utraty punktów z „łatwymi” rywalami oraz bezpośrednie starcia zadecydują o układzie. Już 24 kwietnia Jagiellonia gra u siebie z Górnikiem – mecz, który natychmiast uczytelni walkę o drugie i trzecie miejsce. W późniejszych kolejkach Raków podejmuje Jagiellonię, a Górnik wyjeżdża do Wisły Płock i jeszcze wcześniej przyjmuje Zagłębie. Jagiellonia z kolei zagra wyjazdowe mecze z Rakowem i GKS-em Katowice – obaj rywale są dziś w górnej siódemce tabeli. Na papierze to najtrudniejszy terminarz spośród czołowej czwórki.
Lech kończy sezon meczem z Wisłą Płock u siebie. Wisła jest dziś czwarta z 45 punktami i walczy o europejskie miejsca – ten mecz będzie miał stawkę niezależnie od tego, co stanie się wcześniej.
Środek tabeli to dziś jeden punkt rozpiętości – pięć drużyn na 37 punktach, Piast na 36, Arka na 34. To oznacza jedno: rywale czołówki w końcówce sezonu niemal na pewno będą grali o coś konkretnego. O czym dokładnie – okaże się dopiero w momencie tych spotkań.
Lech ma bufor i statystyki po swojej stronie. Trzy punkty przewagi przy pięciu meczach to komfortowa, ale nie rozstrzygająca pozycja. Jeśli lider potknąłby się dwukrotnie, a Jagiellonia lub Górnik wygrałyby swoje bezpośrednie mecze – walka wróciłaby do punktu zero na finiszu. Obecnie wydaje się to mało prawdopodobne, ale ten sezon nauczył nas, by zbyt wcześnie kogokolwiek nie przekreślać.
29/34
— Piotr Klimek (@pklimek99) April 20, 2026
Wyraźnie się dzieli tabela już na górną siódemkę, 8-15 zagrożone mniej lub bardziej, 16-17 wyraźnie zagrożone i Termalica. pic.twitter.com/7TZrK6bg3D

