Sytuacja Petara Ratkova w Rzymie staje się coraz bardziej napięta, a najnowsze doniesienia wskazują na rosnące zainteresowanie ze strony Toulouse. Serbski napastnik, który dołączył do Lazio w styczniu 2026 roku za kwotę 13 milionów euro, nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie i obecnie jest traktowany jako zawodnik zbędny. Choć jego kontrakt obowiązuje aż do czerwca 2030 roku, rzymski klub desperacko poszukuje funduszy na nowe wzmocnienia, co wymusza sprzedaż graczy niepasujących do aktualnej koncepcji taktycznej.
Petar Ratkov
Lazio→Toulouse
Według zagranicznych doniesień, Lazio znalazło się w trudnej sytuacji po tym, jak Ratkov odrzucił możliwość przenosin do Southampton. Angielski klub złożył propozycję przekraczającą 10 milionów euro, jednak zawodnik nie był zainteresowany tym kierunkiem. Wcześniej pojawiały się także informacje o zaskakującej ofercie z Dynama Moskwa, opiewającej na 15 milionów euro plus bonusy, co znacznie przewyższa obecną wartość rynkową piłkarza szacowaną na 9 milionów euro. Mimo to, przyszłość Serba wciąż pozostaje niewiadomą, a do wyścigu o jego podpis dołączyły Sevilla oraz Levante.
Problemy Ratkova w stolicy Włoch zaczęły się niemal od razu po transferze z RB Salzburg. Jak informuje portal The Laziali, ówczesny szkoleniowiec Maurizio Sarri nie był entuzjastą tego ruchu, twierdząc wręcz, że „nie wiedział, kim on jest”. Mimo strzelenia dwóch goli w niedawnym meczu towarzyskim przeciwko Ostiamare, napastnik wciąż nie figuruje w planach Gennaro Gattuso. Włoski trener uważa, że profil Serba nie pasuje do jego wizji gry, co blokuje klubowi możliwość sprowadzenia nowego snajpera, dopóki Ratkov nie opuści Stadio Olimpico.
Obecnie Toulouse wyrasta na jednego z głównych kandydatów do pozyskania 23-latka, licząc na wzmocnienie swojej siły ognia przed zamknięciem okna transferowego. Lazio oczekuje za swojego zawodnika kwoty zbliżonej do 13 milionów euro, które zainwestowało w niego zaledwie kilka miesięcy temu. Jeśli francuski klub lub zainteresowane ekipy z Hiszpanii nie sprostają tym wymaganiom finansowym, rzymianie mogą mieć problem z domknięciem własnych planów transferowych, w tym sprowadzeniem Franja Ivanovicia, który jest przymierzany jako następca Serba.