Randal Kolo Muani wraca tego lata do Paris Saint-Germain, ale jego pobyt w stolicy Francji będzie jedynie przystankiem. Po trudnym sezonie w Tottenhamie przyszłość 27-letniego napastnika pozostaje otwarta. Choć Didier Deschamps ceni tego zawodnika, słaba forma sprawiła, że piłkarz został pominięty przy powołaniach na mistrzostwa świata.
Priorytetem zawodnika był powrót do Juventusu, w którym spędził udaną drugą połowę sezonu 2024/25 na wypożyczeniu. PSG starało się uszanować wolę gracza i prowadziło negocjacje z turyńczykami, jednak cierpliwość władz paryskiego klubu właśnie się wyczerpała. Włosi mają ogromne problemy z przedstawieniem gwarancji finansowych, które spełniłyby oczekiwania mistrzów Francji i pozwoliły sfinalizować transakcję.
Koniec wyłączności dla Juventusu
W obliczu finansowego impasu w Turynie, PSG zdecydowało się na radykalny krok i otworzyło proces licytacji dla innych podmiotów. Do tej pory rozmowy z Juventusem miały charakter ekskluzywny, ale teraz do gry mogą wejść kluby z Premier League oraz Bundesligi. Zainteresowanie napastnikiem w Anglii i Niemczech systematycznie rośnie, co stawia paryżan w znacznie lepszej pozycji negocjacyjnej niż dotychczasowe czekanie na ruch ze strony Serie A.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ były zawodnik Eintrachtu Frankfurt wciąż cieszy się dobrą opinią na rynku transferowym mimo ostatnich problemów w Londynie. Juventus traci czas, a PSG nie zamierza dłużej blokować rozmów z innymi chętnymi. Otwarcie licytacji oznacza, że marzenie Kolo Muaniego o powrocie do Turynu może zostać brutalnie zweryfikowane przez twarde realia finansowe i konkretne oferty z innych czołowych lig europejskich.
