Inter Mediolan i Como wyrastają na głównych graczy w wyścigu o podpisy Trevoha Chalobaha oraz Davinsona Sancheza. Jak donoszą media, rywalizacja między klubami groziła otwartym konfliktem, który mógł uderzyć w finanse obu stron.
Sytuacja stała się na tyle poważna, że prezydent Como, Mirwan Suwarso, osobiście skontaktował się z władzami Interu Mediolan. Celem było zażegnanie sporów, które narosły jeszcze podczas sagi transferowej związanej z Nico Pazem. Wcześniej oba zespoły toczyły potyczki o Anana Khalailiego, co zaczęło przypominać grę w kotka i myszkę. Taka licytacja służyła wyłącznie sprzedającym, sztucznie zawyżając wyceny zawodników. Teraz Como zadeklarowało, że nie wejdzie w drogę mediolańczykom, jeśli ci zdecydują się na konkretny ruch.
Walka o lidera defensywy i trudne negocjacje z Chelsea
Piłka jest teraz po stronie Interu Mediolan, który nawiązał kontakt z agentem Chalobaha. Piłkarz chce trafić na San Siro, ale Chelsea odrzuciła już ofertę opiewającą na 25 milionów euro plus bonusy. Podczas gdy Inter szuka odpowiedniego balansu między ceną a doświadczeniem, Como pilnie potrzebuje lidera obrony po odejściu Diego Carlosa. Beniaminek sonduje też Davinsona Sancheza z Galatasaray, jednak barierą nie do przejścia może okazać się jego pensja wynosząca 5 milionów euro rocznie.
Równolegle do tych rozmów Como finalizuje inne wzmocnienia. Do drużyny ma dołączyć Yan Couto, wypożyczony z Borussii Dortmund z opcją wykupu za 20 milionów euro. Będzie to trzeci transfer po Kaikim z Cruzeiro i Mattii Liberalim z Catanzaro. Inter Mediolan nie ogranicza się tylko do jednego nazwiska i według doniesień Sportitalia sprawdza również możliwość sprowadzenia Jhona Lucumiego. Rywalizacja na rynku transferowym trwa, ale dzięki interwencji Suwarso ma odbywać się na cywilizowanych zasadach.
