Legia Warszawa szykuje gruntowną przebudowę kadry przed nowym sezonem — w obliczu poważnych problemów finansowych klub stawia na mądrą, niskobudżetową politykę transferową, a na celowniku Marka Papszuna znalazł się zawodnik, którego szkoleniowiec chciał pozyskać jeszcze w czasach pracy w Rakowie Częstochowa.
Sytuacja finansowa Legii Warszawa przed nadchodzącym sezonem jest poważna. Klub nie może liczyć na wpływy z europejskich pucharów, co już samo w sobie stanowi dotkliwą stratę — premia za grę w rozgrywkach UEFA stanowi bowiem około 14 procent całej puli praw transmisyjnych Ekstraklasy i trafia wyłącznie do czterech klubów reprezentujących Polskę na arenie kontynentalnej.
To jednak nie koniec kłopotów. Podział środków z praw telewizyjnych opiera się na kilku składowych: oprócz kwoty stałej, którą każdy z osiemnastu klubów otrzymuje w równej wysokości (w sezonie 2024/25 było to blisko 8,3 mln zł), liczy się również wynik sportowy, ranking historyczny z ostatnich pięciu lat oraz premia za wystawianie młodzieżowców w ramach systemu Pro Junior. Legia, zajmująca miejsce tuż nad strefą spadkową, może liczyć na minimalne wpływy z tytułu premii za wynik sportowy — a to oznacza znacznie mniej gotówki niż w poprzednich, lepszych dla klubu sezonach.
W tej sytuacji władze Legii zdecydowały się na czystki kadrowe i zmianę filozofii transferowej: zamiast kosztownych gwiazd, klub ma szukać zawodników oferujących wysoką jakość przy relatywnie niskim koszcie pozyskania.
Wiele wskazuje na to, że jednym z pierwszych letnich wzmocnień Legii może zostać Cezary Polak. Skrzydłowy jest obecnie formalnie zawodnikiem Jagiellonii, jednak w aktualnych rozgrywkach przebywa na wypożyczeniu w Miedzi Legnica — do pierwszego zespołu Dumy Podlasia najzwyczajniej się nie mieścił.
W Legnicy Polak odbudowuje się jednak w przekonującym stylu. Gra regularnie, a na początku kwietnia wpisał się na listę strzelców w meczu z Polonią Bytom. To właśnie ta forma nie umknęła uwadze Marka Papszuna, który śledził zawodnika już wtedy, gdy prowadził Raków Częstochowa. Teraz, gdy obaj są bliżej siebie niż kiedykolwiek — szkoleniowiec w Warszawie, piłkarz wreszcie regularnie grający — Legia ma zamiar sfinalizować transfer pomocnika Jagiellonii.
Jeśli transfer dojdzie do skutku, będzie to jeden z tych ruchów, które można określić mianem sprytnego biznesu: doświadczony trener po sprawdzony zawodnik, którego wartość rynek jeszcze nie docenił.
