Ogromne pieniądze trafią do Lechii? Oto najbardziej prawdopodobny kierunek!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
Ogromne pieniądze trafią do Lechii? Oto najbardziej prawdopodobny kierunek!

Lechia Gdańsk może jeszcze tego lata przeprowadzić bardzo duży transfer wychodzący. Wokół jednego z jej zawodników robi się coraz ciekawiej, a zainteresowanie płynie zarówno z Polski, jak i z zagranicy. W grę wchodzi kwota rzadko spotykana przy transakcjach z udziałem spadkowicza z Ekstraklasy.

Iwan Żelizko już od dłuższego czasu wymieniany jest w gronie zawodników, którzy mogą opuścić Gdańsk. Spadek Lechii tylko zwiększył prawdopodobieństwo takiego scenariusza, ale klub nie zamierza pozbywać się 24-letniego Ukraińca za wszelką cenę.

Potwierdzają to najnowsze doniesienia Tomasza Włodarczyka. Lechia ma oczekiwać za swojego pomocnika pięciu milionów euro i nie zamierza na razie schodzić z tej kwoty.

REKLAMA

Ekstraklasa zainteresowana, ale problemem są pieniądze

Żelizko ma zwolenników także wśród zespołów występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej. Włodarczyk wskazuje trzy konkretne kluby: Raków Częstochowa, Motor Lublin oraz Koronę Kielce.

Samo zainteresowanie nie oznacza jednak, że Ukrainiec pozostanie w Polsce. Przy obecnych wymaganiach Lechii zdecydowanie bardziej prawdopodobny ma być transfer zagraniczny.

I właśnie poza Ekstraklasą dzieje się obecnie najwięcej. Trwają rozmowy z klubami z MLS, Belgii oraz Turcji. 

Lechia ma argumenty w negocjacjach

Gdańszczanie mogą pozwolić sobie na twarde stanowisko. Żelizko pozostaje związany z klubem umową aż do 30 czerwca 2028 roku, a w kontrakcie nie znajduje się klauzula odstępnego. Warunki ewentualnej sprzedaży muszą więc zostać uzgodnione bezpośrednio z Lechią.

Obecne pięć milionów euro nie jest zresztą pierwszą wysoką wyceną Ukraińca. Kiedy wiosną pojawiło się zainteresowanie Szachtara Donieck, mówiło się nawet o oczekiwaniach na poziomie 6–7 milionów euro.

Więcej o klubie: Lechia Gdańsk →

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!