Paris Saint-Germain wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Yana Diomandé, 19-letniego skrzydłowego RB Lipsk. Jak donoszą media, reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej podjął już kluczową decyzję dotyczącą swojej przyszłości.
Młody talent ma za sobą znakomity sezon w Bundeslidze, w którym zdobył 13 bramek i zanotował dziewięć asyst. Jego forma przyciągnęła uwagę największych marek w Europie, w tym Liverpoolu. Angielski klub złożył nawet oficjalną ofertę, jednak Diomandé zdecydował się ją odrzucić. Piłkarz wierzy w projekt budowany przez Nassera Al-Khelaifiego oraz Luisa Camposa i to właśnie Paryż wskazał jako swój jedyny cel. Według dostępnych informacji zawodnik uzgodnił już warunki pięcioletniego kontraktu z mistrzami Francji.
Napięcie na linii Lipsk – Paryż
Mimo porozumienia z zawodnikiem, negocjacje między klubami są niezwykle trudne. Władze RB Lipsk zajęły twarde stanowisko, twierdząc, że trzymają wszystkie karty w ręku i nie zamierzają sprzedawać swojej gwiazdy w tym roku. „Oczywiście, jeśli Yan będzie kontynuował taką grę, nadejdzie czas, kiedy pozwolimy mu zrobić kolejny krok – ale nie w tym roku” – ucinają przedstawiciele niemieckiego zespołu. PSG nie zamierza jednak panikować i cierpliwie czeka na rozwój wypadków, licząc na wynegocjowanie korzystniejszej ceny za utalentowanego skrzydłowego.
Sam Diomandé nie ukrywa, że jego intencje są zupełnie inne niż plany obecnego pracodawcy. „Spodziewam się odejścia” – przyznał wprost zawodnik, który obecnie przebywa na zgrupowaniu reprezentacji. Skrzydłowy skupia się teraz na walce w fazie pucharowej mistrzostw świata przeciwko Norwegii. Dopiero po zakończeniu turnieju zamierza ostatecznie rozwiązać patową sytuację w klubie. PSG po sprzedaży Goncalo Ramosa do AC Milan i odejściu Lee Kang-ina do Atletico Madryt ma środki i determinację, by doprowadzić ten transfer do końca.
