Reprezentacja Stanów Zjednoczonych zakończyła swój udział w mistrzostwach świata 2026 na etapie 1/8 finału. Po dotkliwej porażce 1:4 z Belgią, oczy wszystkich kibiców i ekspertów zwróciły się w stronę Mauricio Pochettino. Argentyński szkoleniowiec, który przejął stery w kadrze USA z wielkimi nadziejami, musiał zmierzyć się z pytaniami o swoją przyszłość tuż po eliminacji z turnieju.
“I can just say that I’m happy here. But it’s not time to talk about the contract”. https://t.co/HBnc8kxdz3
Pochettino zachowuje spokój i nie zamierza podejmować gwałtownych ruchów. „Teraz trochę odpocznę i zrelaksuję się, zobaczymy, jaka będzie decyzja federacji i nasza” – zadeklarował trener w rozmowie z mediami. Mimo rozczarowującego wyniku w fazie pucharowej, 54-letni szkoleniowiec podkreśla, że dobrze czuje się w obecnym miejscu pracy, choć unika deklaracji dotyczących nowej umowy.
„Mogę tylko powiedzieć, że jestem tutaj szczęśliwy. Ale to nie jest czas na rozmowy o kontrakcie” – uciął krótko Pochettino. Według doniesień medialnych, Argentyńczyk planuje krótką przerwę po turnieju, zanim zasiądzie do rozmów z amerykańską federacją. Choć w kuluarach mówi się o propozycji przedłużenia współpracy, ostateczna decyzja zapadnie dopiero po głębokiej analizie występu Amerykanów na mundialu.
