Mateusz Żukowski przechodzi najbardziej spektakularną metamorfozę w polskim futbolu ostatnich lat. Jeszcze niedawno kojarzony głównie z grą na prawej obronie, po przenosinach do 1. FC Magdeburg w 2025 roku stał się rasowym napastnikiem. Jego statystyki z ostatniego sezonu budzą podziw – w 21 meczach na zapleczu Bundesligi zdobył aż 17 bramek i zanotował 3 asysty. Tak nagła eksplozja formy sprawiła, że wartość rynkowa 24-latka według Transfermarkt.de wzrosła w ciągu roku z 500 tysięcy do aż 6 milionów euro. Nic dziwnego, że zawodnik, który ma na koncie jeden występ w reprezentacji Polski, znalazł się na celowniku silniejszych marek.
Mateusz Żukowski
Magdeburg→FC Köln
Najpoważniejszym kandydatem do pozyskania Polaka stało się FC Köln, które intensywnie poszukuje wzmocnień w formacji ofensywnej. Jak donoszą media, negocjacje napotkały jednak na poważne przeszkody. Głównym problemem mają być wygórowane oczekiwania finansowe, które studzą zapał działaczy z Kolonii. W klubie pojawiają się głosy niepewności, czy Żukowski będzie w stanie utrzymać tak wysoką skuteczność na wyższym poziomie rozgrywkowym. Choć jego liczby w Magdeburgu są imponujące, ryzyko inwestycyjne przy tak gwałtownym skoku wyceny budzi wewnętrzne dyskusje w zarządzie.
Sytuacja Żukowskiego jest o tyle ciekawa, że jeszcze niedawno był on łączony z Eintrachtem Frankfurt. Według najnowszych doniesień zainteresowanie ze strony „Orłów” wyraźnie jednak słabnie, co stawiało FC Köln w roli faworyta do podpisu zawodnika. W tle pojawiają się również egzotyczne z perspektywy Bundesligi kierunki, jak Motor Lublin czy Wieczysta Kraków, jednak powrót do Polski wydaje się mało prawdopodobny przy obecnej formie strzeleckiej napastnika w Niemczech. Obecnie szanse na przenosiny do Kolonii nie są oceniane wysoko, a rozmowy utknęły w martwym punkcie ze względu na rozbieżności budżetowe.