Aryna Sabalenka wyrasta na główną faworytkę do końcowego triumfu w Paryżu. Podczas gdy Iga Świątek, Coco Gauff i Elena Rybakina pożegnały się z turniejem już w pierwszym tygodniu, liderka rankingu WTA nie straciła jeszcze ani jednego seta. Białorusinka pewnie pokonała Jessicę Bouzas Maneiro, Elsę Jacquemot oraz Darię Kasatkinę, potwierdzając swoją dominację na kortach ziemnych w tym sezonie.
Organizatorzy Roland Garros podjęli rzadką decyzję, wyznaczając mecz Sabalenki z Naomi Osaką na sesję wieczorną na korcie Philippe-Chatrier. To pierwszy taki przypadek w czwartej rundzie turnieju kobiet od 2023 roku. Na ten ruch wpłynęły sensacyjne porażki Novaka Djokovicia i Jannika Sinnera oraz wycofanie się Carlosa Alcaraza, ale przede wszystkim ogromny potencjał marketingowy tego starcia, które transmituje Amazon Prime.
Historyczna szansa liderki rankingu
Sabalenka ma szansę na pierwszy w karierze tytuł w Paryżu po tym, jak rok temu przegrała w finale z Coco Gauff. Jeśli wygra tegoroczną edycję, stanie przed szansą skompletowania Karierowego Wielkiego Szlema podczas nadchodzącego Wimbledonu. Londyński turniej jest obecnie jedynym trofeum tej rangi, którego brakuje w jej bogatej kolekcji, co nakłada na zawodniczkę dodatkową presję przed decydującymi fazami sezonu.
Ostatni raz Sabalenka wystąpiła w sesji wieczornej w 2023 roku, kiedy w czwartej rundzie pokonała Sloane Stephens 7-6, 6-4. Tamten turniej zakończyła na półfinale po porażce z Karoliną Muchovą. Teraz sytuacja jest inna, ponieważ większość jej najgroźniejszych rywalek jest już poza turniejem, co czyni Białorusinkę zdecydowaną faworytką do podniesienia pucharu na kortach imienia Rolanda Garrosa.
