Carlos Alcaraz opublikował w mediach społecznościowych nagrania z treningów, które miały uspokoić kibiców, ale efekt jest odwrotny. Hiszpan, który pauzuje od kwietniowego turnieju w Barcelonie, wciąż nie odzyskał pełnej sprawności.
Sytuacja jest poważna, ponieważ kontuzja nadgarstka wykluczyła go już z Roland Garros oraz Wimbledonu, a teraz oficjalnie potwierdzono, że nie zagra w Canadian Open. Choć tenisista opatrzył swoje zdjęcia podpisem sugerującym właściwy kierunek rehabilitacji, obserwatorzy dostrzegli niepokojące sygnały w sposobie, w jaki uderza piłkę. Istnieje realna obawa, że 23-letni zawodnik nie zdąży przygotować się do US Open, co postawiłoby pod znakiem zapytania resztę jego sezonu.
Przestroga od legendy światowego tenisa
Głos w sprawie zabrał Boris Becker, który z bliska przyjrzał się postępom Hiszpana. Niemiecka legenda tenisa nie podziela optymizmu zawodnika i otwarcie mówi o swoich obawach dotyczących formy fizycznej młodego mistrza. „Miło widzieć, jak trochę odbija, ale obawiam się, że wciąż jest daleko od celu” – napisał Becker w mediach społecznościowych. Ta krótka ocena wywołała lawinę komentarzy, sugerujących, że pośpiech może być w tym przypadku najgorszym doradcą.
Historia tenisa zna przypadki, w których urazy nadgarstka niszczyły wielkie kariery. Dominic Thiem oraz Juan Martin del Potro to zawodnicy, którzy po triumfach w US Open nigdy nie wrócili do dawnej świetności przez chroniczne problemy z tą częścią ciała. Thiem ostatecznie zakończył karierę z powodu nawracającego bólu. Alcaraz, mający na koncie siedem tytułów wielkoszlemowych, stoi przed trudną decyzją, czy ryzykować zdrowie, czy odpuścić starty aż do przyszłorocznego Australian Open.
