Novak Djoković pewnie kroczy przez kolejne rundy Wimbledonu, ale jego ostatni występ przeciwko Arthurowi Rinderknechowi pozostawił kibiców w niepewności. Choć Serb stracił dotychczas tylko dwa sety, kamery uchwyciły momenty, które mogą sugerować problemy fizyczne lidera światowego tenisa.
Podczas starcia z Rinderknechem Djoković wielokrotnie uderzał dłońmi w swoje nogi między wymianami, co natychmiast wywołało lawinę pytań o stan jego mięśni. Weteran kortów, który w drodze do czwartej rundy pokonał już Wu Yibinga oraz Stefanosa Tsitsipasa, musiał zmierzyć się z narastającymi obawami o to, czy jego organizm wytrzyma trudy dwutygodniowego turnieju. Wielu ekspertów wskazuje, że w ostatnich latach to właśnie intensywność wielkoszlemowych zmagań staje się największym wyzwaniem dla utytułowanego zawodnika.
Szczere wyznanie Serba o stanie zdrowia
Na konferencji prasowej Novak Djoković starał się uspokoić nastroje, tłumacząc swoje specyficzne zachowanie na korcie. „Chciałem po prostu obudzić moje mięśnie. Czasami z jakiegoś powodu się wyłączają. Próbuję podnieść się na duchu, podnieść swoją energię” – wyjaśnił 24-krotny mistrz wielkoszlemowy. Serb podkreślił, że nie dzieje się nic poważnego, a jego ciało na ten moment czuje się dobrze, mimo że musi szukać różnych sposobów na pobudzenie organizmu do walki na najwyższym poziomie.
W kolejnej rundzie Djoković zmierzy się z kwalifikantem Romanem Safiullinem, co jest dla niego korzystnym scenariuszem po sensacyjnym odpadnięciu Joao Fonseki. To właśnie Brazylijczyk wyeliminował Serba podczas ostatniego Roland Garros po morderczym, pięciosetowym boju. Uniknięcie rewanżu z Fonseką oraz relatywnie krótki czas spędzony na korcie w pierwszych trzech meczach mogą okazać się kluczowe dla zachowania sił na decydującą fazę turnieju, gdzie w ćwierćfinale czekać może Felix Auger-Aliassime lub Alejandro Davidovich Fokina.
