Nic Claxton zadebiutuje w Chicago Bulls w niedzielnym meczu z Philadelphia 76ers. 27-letni środkowy ma rozpocząć spotkanie na ławce i spędzić na parkiecie 16–20 minut, bo po kontuzji zespół będzie ograniczał jego czas gry. Taki plan przedstawił trener Bulls Tiago Splitter.
Claxton opuścił początek sezonu z powodu naciągnięcia lewego ścięgna podkolanowego, którego doznał podczas obozu przygotowawczego. Ostatnio wrócił do pełnych treningów, a w czwartek trafił na krótko do Windy City Bulls, by w ramach rehabilitacji odbyć dodatkowe zajęcia. Od 2019 roku grał w Brooklyn Nets, gdzie w 380 meczach sezonu zasadniczego notował średnio 10,6 punktu, 7,6 zbiórki, 2,1 asysty i 1,6 bloku. Już przed pierwszym w tym sezonie starciem Bulls z 76ers, rozegranym 2 listopada, jego występ był niepewny, a kolejny pojedynek z Joelem Embiidem, z którym mierzył się jako zawodnik Nets, wydawał się mało prawdopodobny.
Bulls nie będą mogli skorzystać z Normana Powella, który wypada ze składu z powodu urazu barku. W pierwszej piątce zastąpi go Isaac Okoro. Chicago rozpoczęło sezon bilansem 1–7, a Powell notuje średnio 19,3 punktu, 2,5 zbiórki i 1,6 asysty, punktując równie skutecznie jak w dwóch poprzednich sezonach. Do klubu trafił latem, podpisując dwuletni kontrakt wart 45 mln dolarów po sezonie, w którym wystąpił w Meczu Gwiazd jako gracz Miami Heat. Jeśli Bulls nadal będą grali tak słabo, Powell ma wzbudzić duże zainteresowanie na rynku transferowym.