Newcastle United finalizuje rozmowy w sprawie pozyskania jednego z najbardziej obiecujących talentów akademii Barcelony. 18-letni Guille Fernandez jest o krok od przeprowadzki na St. James’ Park, co może stać się jednym z najciekawszych ruchów transferowych tego lata.
Dziennikarz Albert Fernandez informuje, że hiszpański pomocnik znajduje się na szczycie listy życzeń „Srok”. Klub z Premier League intensywnie szuka wzmocnień w środku pola, szczególnie w obliczu niepewnej przyszłości takich zawodników jak Joelinton czy Joe Willock. Choć do zespołu dołączyli już Sean Steur oraz Aladji Bamba, Newcastle chce zabezpieczyć przyszłość formacji, stawiając na gracza, który w Barcelonie uchodzi za wielki talent, mimo braku debiutu w pierwszej drużynie.
Barcelona walczy o klauzulę odkupu
Barcelona jest gotowa na sprzedaż swojego wychowanka, ale negocjacje utknęły w martwym punkcie z powodu jednego zapisu. Władze z Camp Nou domagają się zawarcia w umowie klauzuli odkupu, co pozwoliłoby im odzyskać zawodnika w przyszłości, jeśli jego talent w pełni eksploduje w Anglii.
Guille Fernandez ma za sobą solidny staż w rezerwach Barcelony, gdzie rozegrał 62 spotkania, zdobywając osiem bramek i notując trzy asysty. Urodzony w Rubi zawodnik, który piłkarską drogę zaczynał w Espanyolu, przyciągnął uwagę skautów nie tylko statystykami, ale przede wszystkim wizją gry. Newcastle United widzi w nim długofalową inwestycję, podobną do tych, jakie klub planował już podczas zimowego okna transferowego, gdy po raz pierwszy sondował możliwość sprowadzenia Hiszpana.
Równolegle z odejściem Guille, z Barceloną może pożegnać się jego kuzyn, Toni Fernandez, który jest blisko przenosin do Bayeru Leverkusen. Dla Newcastle sprowadzenie młodego pomocnika to element szerszej strategii przebudowy składu po odejściach Sandro Tonaliego i Bruno Guimaraesa. Jeśli oba kluby wypracują porozumienie w kwestii klauzuli odkupu, nastolatek jeszcze w tym miesiącu może pojawić się na testach medycznych w północnej Anglii.
