Aston Villa znalazła się pod ścianą po tym, jak Arsenal porozumiał się w sprawie transferu Ezriego Konsy za 51 milionów funtów. Klub z Birmingham musi błyskawicznie znaleźć następcę filaru swojej defensywy i skierował wzrok w stronę Londynu. Wybór padł na Tosina Adarabioyo, który ma stać się nowym liderem formacji obronnej na Villa Park.
Sytuacja 28-letniego obrońcy w Chelsea staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza po przyjściu Maxence’a Lacroix z Crystal Palace. Według zagranicznych doniesień, w kadrze „The Blues” znajduje się obecnie blisko tuzin środkowych defensorów, co spycha Adarabioyo na boczny tor. Choć od momentu dołączenia do klubu w 2024 roku rozegrał ponad 50 spotkań, nigdy nie wywalczył sobie stałego miejsca w wyjściowej jedenastce. Teraz Aston Villa chce wykorzystać ten moment, oferując mu regularną grę w Premier League, gdzie zawodnik czuje się najlepiej.
Walka o podpis Anglika nie będzie jednak łatwa, ponieważ Sky Sports informuje o ogromnym zainteresowaniu z innych lig. O defensora zabiegają SL Benfica, Sevilla oraz Olympique Marsylia, która nawiązała już pierwszy kontakt w sprawie transferu. Portugalczycy poszli o krok dalej i złożyli oficjalne zapytanie. Aston Villa musi działać szybko, bo choć na liście życzeń widnieje także Kim Min-jae, to właśnie Adarabioyo jest postrzegany jako najbardziej naturalny następca Konsy ze względu na swoje parametry fizyczne.
Statystyki z poprzedniego sezonu pokazują, że Adarabioyo dominuje w powietrzu, wygrywając średnio 2,6 pojedynku na mecz przy skuteczności przekraczającej 70 procent. To wynik znacznie lepszy od odchodzącego do Arsenalu Konsy, który notował zaledwie 0,9 wygranego starcia w górze. Unai Emery przygotowuje się na życie bez swojej dotychczasowej gwiazdy, mając świadomość, że Tyrone Mings i Victor Lindelof przekroczyli już trzydziestkę. Sprowadzenie ogranego w lidze defensora Chelsea wydaje się w tej sytuacji ruchem niezbędnym do utrzymania stabilności w tyłach.
