Chętnych na Camilo Menę nie brakuje, ale nie każda możliwość musi być dla niego równie atrakcyjna. Jeśli skrzydłowy opuści tego lata Lechię Gdańsk, przy wyborze nowego klubu szczególne znaczenie może mieć jego lokalizacja. Kolumbijczyk ma już określone preferencje.
Przyszłość Meny jest jednym z transferowych tematów towarzyszących Lechii po spadku z Ekstraklasy. 23-latek wypracował sobie na tyle mocną pozycję, że jego sytuację zaczęły sondować kluby z kilku różnych rynków.
Najbardziej konkretne działania podjęto dotychczas po drugiej stronie Atlantyku. Palmeiras, Botafogo oraz jeden z klubów MLS wystosowały pisemne zapytania dotyczące Kolumbijczyka. W medialnych doniesieniach przewijały się ponadto Saint-Étienne i Rangers, choć z tych klubów żadna oficjalna propozycja do Gdańska nie dotarła.
Liczba potencjalnych kierunków jest więc spora, ale najnowsze informacje Trojmiasto.pl pozwalają spojrzeć na sprawę z perspektywy samego zawodnika.
Mena ma być zainteresowany powrotem za Atlantyk. Nie wskazano konkretnego kraju ani zespołu, natomiast przy takim wyborze istotne mają być sprawy rodzinne. Gra na kontynencie amerykańskim pozwoliłaby mu znaleźć się bliżej rodzinnej Kolumbii.
To istotny szczegół w kontekście wcześniejszych zapytań z Brazylii i MLS. Nie oznacza jeszcze, że któraś z tych opcji zakończy się transferem, ale właśnie taki kierunek ma obecnie najbardziej odpowiadać samemu piłkarzowi.
Mena ma za sobą trzy lata w Gdańsku. Lechia pozyskała go z Valmiery za 1,6 miliona euro, a od tego czasu skrzydłowy wystąpił 89 razy, zdobywając 14 bramek i notując 30 asyst.
Jego znaczenie nie ogranicza się obecnie wyłącznie do ofensywy. W dwóch ostatnich spotkaniach to właśnie Kolumbijczyk pełnił funkcję kapitana Lechii. Według Trojmiasto.pl na ten moment bardziej zaawansowane są sprawy potencjalnych transferów Tomáša Bobčka i Iwana Żelizki, ale i odejście Meny jest scenariuszem, którego nie można wykluczyć.

