Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora męskiego tenisa, ale nie wszystkim odpowiada jego styl gry. Joao Fonseca wywołał medialną burzę po porażkach z Włochem i Carlosem Alcarazem. Brazylijczyk stwierdził wprost, że Sinner gra jak robot, a Alcaraz dysponuje znacznie szerszym wachlarzem zagrań, co czyni go trudniejszym przeciwnikiem na korcie.
Lider światowego rankingu nie zamierzał jednak wchodzić w konflikt z młodszym kolegą. Po zwycięstwie 6:3, 6:3 nad Damirem Dzumhurem w Miami, Sinner odniósł się do krytycznych uwag. Włoch przyznał, że wyjaśnienia Fonseki są perfekcyjne i w pełni się z nimi zgadza. Zamiast kontrataku, mistrz z Indian Wells zadeklarował, że jest wielkim fanem talentu Brazylijczyka i życzy mu samych sukcesów w dalszej karierze.
Historyczny rekord na wyciągnięcie ręki
Mimo etykiety „robota”, Sinner prezentuje formę, która pozwala mu niszczyć kolejnych rywali. Wygrana w Miami była jego 24. z rzędu zwycięskim setem w turniejach rangi ATP Masters 1000. Tym samym Włoch wyrównał historyczne osiągnięcie Novaka Djokovicia. Seria trwa od turnieju w Paryżu pod koniec zeszłego roku, a szansę na pobicie rekordu Serbii Sinner otrzyma w starciu z Corentinem Moutetem.
Włoch w meczu z Dzumhurem stracił zaledwie osiem punktów przy swoim pierwszym podaniu, co potwierdza jego niesamowitą dyspozycję serwisową. Choć Fonseca uważa, że Alcaraz ma więcej atutów, statystyki Sinnera są nieubłagane. Tenisista podkreśla, że jego głównym celem jest ciągły rozwój i traktowanie każdego przeciwnika z takim samym szacunkiem, niezależnie od opinii krążących w mediach po jego kolejnych triumfach.
