Emiliano Martinez wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego, ale nie ze względu na głośną przeprowadzkę. Mimo ogromnego zainteresowania ze strony Interu Mediolan oraz Juventusu, 33-letni bramkarz Aston Villi podjął ostateczną decyzję o swojej przyszłości. Jak donoszą media, argentyński mistrz świata czuje się w Birmingham szczęśliwy i nie zamierza wymuszać transferu do Serie A, co kończy spekulacje o jego natychmiastowym odejściu z Premier League.
Sytuację zawodnika klarownie przedstawił jego agent, Gustavo Goni. Podkreślił on, że zainteresowanie wielkich marek jest naturalne w przypadku golkipera tej klasy, jednak kluczowe zdanie ma obecny pracodawca piłkarza. „To normalne, że wielkie kluby są zainteresowane podpisaniem kontraktu z jednym z najlepszych bramkarzy na świecie – ale Martinez odejdzie tylko za błogosławieństwem Villi i na warunkach, które będą odpowiadać wszystkim stronom” – przyznał Goni w rozmowie cytowanej przez dziennikarza Lyalla Thomasa.
Włoskie potęgi rezygnują z transferu
Inter Mediolan poszukiwał następcy Yanna Sommera, który opuścił San Siro jako wolny agent. Choć Martinez znajdował się na liście życzeń, mistrzowie Włoch ostatecznie postawili na Ivana Provedela, co zamknęło temat transferu Argentyńczyka do zespołu prowadzonego przez Cristiana Chivu. Z kolei Juventus, mimo chęci znalezienia następcy dla Michele Di Gregorio przez Luciano Spallettiego, napotkał na impas w negocjacjach. Rozmowy z otoczeniem zawodnika utknęły w martwym punkcie, co zmusiło turyńczyków do wycofania się z pomysłu sprowadzenia 33-latka.
Dla Aston Villi pozostanie Martineza to doskonała wiadomość, szczególnie po utracie takich graczy jak Morgan Rogers czy Youri Tielemans. Bramkarz, który od momentu przejścia z Arsenalu w 2020 roku za 17 milionów funtów rozegrał ponad 250 spotkań i zachował 80 czystych kont, jest fundamentem drużyny. Klub może teraz spokojnie przygotowywać się do nadchodzącej kampanii, wiedząc, że ich kluczowy zawodnik jest w pełni skoncentrowany na dalszej grze w barwach ekipy z Birmingham.
