Christian Horner formalnie zakończył swoją współpracę z zespołem Red Bull Racing po otrzymaniu wielomilionowej odprawy. Był to ostatni akord trwającego od lipca procesu rozstania z zespołem, którym kierował od jego powstania w 2005 roku. Pod wodzą 51-letniego Hornera, Red Bull zdobył osiem tytułów mistrzowskich kierowców i sześć tytułów konstruktorów.

W skrócie:
- Christian Horner otrzymał jedną z największych odpraw w historii sportu
- Horner był związany z Red Bullem od 2005 roku i miał kontrakt do 2030 roku z roczną pensją 12 mln euro
- Decyzja o zwolnieniu nastąpiła po kontrowersyjnych 18 miesiącach i postępującym osłabieniu zespołu
Koniec pewnej ery w Formule 1
Christian Horner przez 20 lat był synonimem sukcesu Red Bulla w Formule 1. Od momentu przejęcia przez austriacki koncern zespołu Jaguar w 2005 roku, Brytyjczyk przekształcił przeciętny team w jedną z najbardziej dominujących sił w historii motorsportu. Najbardziej owocny okres przypadł na lata 2010-2013, gdy Sebastian Vettel zdobył cztery tytuły z rzędu, oraz na ostatnie sezony z Maxem Verstappenem za kierownicą.
Horner miał zapewnioną przyszłość w zespole dzięki kontraktowi obowiązującemu do 2030 roku z rocznym wynagrodzeniem 12 milionów euro. Jednak wydarzenia ostatnich 18 miesięcy doprowadziły do niespodziewanego zakończenia jego kariery w austriackiej stajni. Odprawa, jaką wypłacił Red Bull byłemu szefowi to aż 60 milionów euro.
W oficjalnym oświadczeniu Oliver Mintzlaff, dyrektor generalny projektów korporacyjnych i inwestycji Red Bulla, podziękował Hornerowi za „wyjątkową pracę”. „Dzięki swojemu niestrudzonemu zaangażowaniu, doświadczeniu, wiedzy i innowacyjnemu myśleniu, przyczynił się do ustanowienia Red Bull Racing jednym z najbardziej udanych i atrakcyjnych zespołów w Formule 1” – napisał Mintzlaff.
Sam Horner stwierdził, że kierowanie Red Bullem było „zaszczytem i przywilejem”. „Moją największą satysfakcją było zgromadzenie i kierowanie niesamowitą grupą utalentowanych i zmotywowanych osób oraz obserwowanie, jak rozwijają się jako spółka zależna firmy produkującej napoje energetyczne i pokonują niektóre z największych marek motoryzacyjnych na świecie” – dodał były szef zespołu.
Upadek po skandalu i exodus kluczowych postaci
Problemy Hornera rozpoczęły się w lutym 2024 roku, kiedy to pracownica zespołu oskarżyła go o molestowanie. Mimo że Brytyjczyk został dwukrotnie oczyszczony z zarzutów, najpierw po wewnętrznym dochodzeniu przeprowadzonym przez prawnika, a następnie przez innego prawnika, który odrzucił odwołanie skarżącej, ujawniło to walkę o władzę w zespole.
Skandal ten zapoczątkował exodus kluczowych postaci. Adrian Newey, długoletni dyrektor techniczny uznawany za najwybitniejszego projektanta w historii F1, opuścił zespół w kwietniu ubiegłego roku. Był rozczarowany nie tylko oskarżeniami, ale także sposobem, w jaki Horner i inni członkowie zespołu umniejszali jego znaczenie.
Kolejnymi osobami, które zdecydowały się odejść, byli Jonathan Wheatley, długoletni dyrektor sportowy, który obecnie pełni funkcję szefa zespołu Sauber przygotowującego się do przekształcenia w fabryczny zespół Audi, oraz Will Courtenay, szef strategii, który dołączy do McLarena jako dyrektor sportowy, gdy tylko zostanie rozwiązany impas kontraktowy.
Równocześnie z tymi odejściami forma Red Bulla zaczęła spadać w pierwszej połowie sezonu 2025. Relacje między Hornerem a głównymi udziałowcami uległy pogorszeniu. Brytyjczyk stracił wsparcie głównego udziałowca Chalerma Yoovidhya, który uratował go, gdy oskarżenia po raz pierwszy stały się publiczne. Ostatecznie to słaby występ zespołu podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii przekonał Olivera Mintzlaffa do zwolnienia Hornera 9 lipca 2025 roku.
Dopiero teraz, po dwóch miesiącach negocjacji, osiągnięto porozumienie w sprawie odprawy, która jest jedną z największych w historii sportu. Tym samym definitywnie kończy się pewna epoka w historii Red Bulla i Formuły 1.

