Jose Mourinho stanowczo odciął się od plotek łączących go z powrotem na ławkę trenerską Realu Madryt. Portugalczyk skupia się na pracy w Benfice przed nadchodzącym meczem z Królewskimi.
Szkoleniowiec Benfiki przyznał otwarcie, że można odmówić Realowi Madryt i nie chce karmić nieistniejących historii. Choć Florentino Perez darzy go ogromnym szacunkiem, Mourinho nie rozmawiał z prezydentem od momentu podpisania kontraktu w Lizbonie. Portugalczyk podkreśla, że ma jeszcze rok umowy z obecnym klubem, która zawiera łatwą do aktywowania klauzulę odejścia. Mimo to, trener publicznie wspiera Alvaro Arbeloę, życząc mu zdobycia mistrzostwa Hiszpanii i pozostania na stanowisku przez wiele kolejnych lat.
Wspominając swój czteroletni pobyt w Madrycie, Mourinho zaznaczył, że jest jednym z niewielu trenerów, którzy odeszli z klubu bez otrzymania wypowiedzenia. Wyjechał z czystym sumieniem, zdobywając mistrzostwo kraju oraz Copa del Rey. Portugalczyk uważa, że jego odejście było najlepszym rozwiązaniem zarówno dla niego, jak i dla samego Realu Madryt. Podkreślił, że po intensywnych i burzliwych latach sukcesy, które klub osiągał później, sprawiały mu wyłącznie radość, choć nie przypisuje sobie za nie żadnych zasług.
Przed wtorkowym starciem na Estadio da Luz sytuacja kadrowa Realu Madryt ulega poprawie. Do gry wraca Kylian Mbappe, a cenne minuty w ostatnim czasie zebrali Dani Carvajal oraz Trent Alexander-Arnold. Królewscy będą musieli radzić sobie jednak bez zawieszonego Raula Asencio. Mourinho, mimo wielkiego szacunku do byłego pracodawcy, zapowiada walkę o wyeliminowanie hiszpańskiego giganta z rozgrywek Ligi Mistrzów. Trener liczy na spotkanie z Perezem, którego nazywa swoim wielkim przyjacielem.
