Motor Lublin może stracić podstawowego bramkarza — 30-letni Ivan Brkić, wyceniany na pół miliona euro, kończy kontrakt i nie dogadał się z klubem, a Legia Warszawa już czeka w kolejce po jego podpis.
Legia Warszawa staje przed koniecznością gruntownej przebudowy formacji obronnej w obliczu nadchodzącego kryzysu budżetowego. Brak awansu do europejskich pucharów wymusza na „Wojskowych” drastyczne cięcia kosztów, co zbiega się w czasie z wygaśnięciem kontraktu Kacpra Tobiasza.
W tej sytuacji w kadrze pozostaną jedynie Otto Hindrich oraz Gabriel Kobylak, co zmusza władze klubu do natychmiastowego znalezienia doświadczonego następcy, który zagwarantuje stabilność między słupkami.
Głównym kandydatem do wypełnienia luki w bramce Legionistów jest Ivan Brkić, którego sytuacja kontraktowa w Motorze Lublin staje się coraz bardziej skomplikowana. Jak informuje Paweł Gołaszewski z portalu PilkaNozna.pl, Chorwat nie doszedł do porozumienia z Lublinianami w sprawie przedłużenia umowy wygasającej z końcem sezonu.
Choć Brkić stał się ostoją defensywy Motoru, notując w tym sezonie sześć czystych kont, jego kampanię przedwcześnie zakończył uraz. Fatalne w skutkach starcie z GKS-em Katowice doprowadziło do złamania żebra, co wykluczyło 30-latka z gry do końca bieżących rozgrywek.
Statystyki Ivana Brkicia w lubelskich barwach to 37 rozegranych spotkań i 10 meczów bez straty gola.
Stołeczny klub musi liczyć się jednak z dużą konkurencją. Golkiperem Motoru interesują się też zagraniczne kluby. W Warszawie liczą się z tym, iż tym razem nie będą mieli przewagi w postaci dużych zasobów finansowych.
