Alvaro Arbeloa, trener związany z Realem Madryt, publicznie zakwestionował neutralność sędziowania w Hiszpanii. Szkoleniowiec wprost nawiązał do trwającej afery Negreiry, w której Barcelona jest oskarżona o korupcję sportową. Arbeloa już wcześniej nazywał tę sprawę największym skandalem w historii futbolu.
Podczas rozmowy z mediami Arbeloa został zapytany o rażące różnice w liczbie czerwonych kartek otrzymywanych przez Barcelonę w LaLiga oraz w europejskich pucharach. Trener nie gryzł się w język i stwierdził, że jego opinia na temat tego, co dzieje się od wielu lat, pozostaje niezmienna. Podkreślił, że tydzień po tygodniu obserwuje te same mechanizmy, które budzą ogromne wątpliwości co do uczciwości rozgrywek. Arbeloa zaznaczył, że nie zamierza zmieniać zdania w tej kwestii.
Kontrowersje wokół VAR i brak wyjaśnień
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na konkretne sytuacje, jak brak czerwonej kartki dla Gerarda Martina w ostatni weekend czy brutalny faul na Kylianie Mbappe w Lidze Mistrzów. Arbeloa zauważył, że nawet system VAR nie rozwiązuje problemów, a decyzje arbitrów są niekonsekwentne. Według niego hiszpański futbol wciąż czeka na rzetelne wyjaśnienia w sprawie płatności Barcelony na rzecz wiceprezesa komitetu sędziowskiego, które opiewały na kwotę 7-8 mln euro w ciągu 17 lat.
Barcelona stanowczo zaprzecza wszelkim oskarżeniom o korupcję, nazywając całą sprawę kampanią oszczerstw. Klub twierdzi, że nie dopuścił się żadnych nieprawidłowości, mimo że śledztwo policyjne w sprawie przelewów dla Jose Marii Enriqueza Negreiry wciąż trwa. Arbeloa uważa jednak, że dopóki sprawa nie zostanie naprawiona, nad hiszpańską piłką będą wisieć wątpliwości. Trener stara się skupiać na pracy szkoleniowej, ale przyznaje, że trudno zrozumieć brak reakcji na boiskowe wydarzenia.
