Jannik Sinner wraca do rywalizacji po blisko miesięcznej przerwie, aby bronić tytułu na kortach Wimbledonu. Lider rankingu ATP nie pojawiał się na korcie od sensacyjnej porażki w drugiej rundzie Roland Garros, gdzie w pięciu setach uległ Juanowi Manuelowi Cerundolo. Mimo wpadki w Paryżu Włoch pozostaje głównym faworytem do triumfu w Londynie, zwłaszcza pod nieobecność kontuzjowanego Carlosa Alcaraza.
Chris Evert, analizując sytuację Sinnera, porównała jego obecną dominację do historycznej rywalizacji Steffi Graf i Moniki Seles. Amerykanka zauważyła, że pod nieobecność Alcaraza, który zmaga się z urazem nadgarstka od czasu turnieju w Barcelonie, Włoch przejął pełną kontrolę nad rozgrywkami. Przed Roland Garros Sinner wygrał pięć turniejów rangi Masters 1000 z rzędu, budząc strach wśród rywali, którzy nie potrafili znaleźć sposobu na jego nienaganną grę.
Jedyna bariera na drodze do piątego wielkoszlemowego tytułu
Zdaniem Evert jedynym czynnikiem, który może powstrzymać Sinnera przed zdobyciem piątego wielkoszlemowego trofeum, jest on sam. „Zrozumieliśmy, że najgorszym wrogiem Sinnera jest on sam: musi zachować zdrowie i unikać spadków formy. Jeśli mu się to uda, myślę, że za dziesięć lat będziemy mówić o naprawdę niezwykłej karierze” – oceniła legenda tenisa. Podkreśliła również, że przeciwnicy stający naprzeciw Włocha muszą wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, choć przestrzegła przed lekceważeniem Novaka Djokovicia.
Statystyki Sinnera na londyńskiej trawie budzą podziw. Włoch legitymuje się bilansem 20 zwycięstw i 4 porażek, co daje mu skuteczność na poziomie 83 procent. Ostatni raz przegrał na Wimbledonie w 2024 roku, ulegając w ćwierćfinale Daniiłowi Miedwiediewowi po pięciosetowej walce. Poza Rosjaninem jedynymi zawodnikami, którzy zdołali go pokonać w tym turnieju, są Novak Djoković oraz Márton Fucsovics.
