Antony wyjawił, że przed przejściem do Manchesteru United otrzymał konkretną propozycję od Liverpoolu. Brazylijczyk był bliski trafienia na Anfield, gdzie miał zająć miejsce Mohameda Salaha. Ostatecznie jednak trafił do ekipy Czerwonych Diabłów, co zapoczątkowało najtrudniejszy etap w jego karierze.
Transfer do Liverpoolu był uzależniony od przyszłości egipskiego gwiazdora. Jurgen Klopp widział w Brazylijczyku idealnego następcę dla Salaha, który w tamtym czasie negocjował odejście z klubu. Gdy Egipcjanin zdecydował się zostać w zespole The Reds, temat przenosin Antony'ego upadł. Piłkarz przyznał, że oferta była bardzo dobra, ale ostatecznie wybrał Manchester United, ponieważ nazwa tego klubu ma dla niego ogromne znaczenie. Wcześniej zawodnik odrzucił także propozycję od Bayernu Monachium.
Odrodzenie po koszmarze w Premier League
Pobyt w Anglii okazał się dla 26-latka pasmem rozczarowań. Manchester United zapłacił za niego ogromne pieniądze, gdy ten błyszczał w barwach Ajaksu, jednak presja związana z kwotą transferu przytłoczyła zawodnika. Antony nie potrafił pokazać swoich umiejętności na Old Trafford i ostatecznie opuścił klub, by dołączyć do Realu Betis. Po odejściu z Premier League rozważał nawet powrót do ojczyzny, ale postawił sobie za cel pozostanie w Europie, by udowodnić, że nie zapomniał, jak gra się w piłkę.
Decyzja o przeprowadzce do Hiszpanii uratowała jego karierę. W barwach Realu Betis Brazylijczyk prezentuje się wybitnie i jest kluczowym elementem zespołu. W poprzednim sezonie zanotował 24 punkty w klasyfikacji kanadyjskiej, co pozwoliło mu odzyskać pewność siebie. Liverpool może dziś mówić o szczęściu, że transakcja nie doszła do skutku, biorąc pod uwagę problemy gracza w Anglii. Sam zawodnik cieszy się, że zostawił koszmar z Premier League za sobą i kontynuuje grę na wysokim poziomie w LaLiga.
