Dramatyczne wyznanie gwiazdy Ferrari. Jechał bez hamulców przy ogromnej prędkości

Jarosław ZającJarosław Zając
7 czerwca 2026 20:00
Dramatyczne wyznanie gwiazdy Ferrari. Jechał bez hamulców przy ogromnej prędkości
Źródło: autosport.com

Charles Leclerc nie kryje wściekłości po dramatycznym zakończeniu wyścigu o GP Monako. Reprezentant Ferrari rozbił swój bolid w zakręcie Antony Noghes tuż przed restartem za samochodem bezpieczeństwa. Choć wypadek wyglądał na błąd kierowcy, Monakijczyk natychmiast przekazał zespołowi przez radio, że nie bierze na siebie winy za to zdarzenie.

Analiza danych po wyścigu potwierdziła czarny scenariusz, o którym Leclerc opowiedział dziennikarzom. W bolidzie Ferrari doszło do katastrofalnej awarii układu hamulcowego. Kierowca przyznał, że trzy z czterech hamulców przestały działać. Lewy przód funkcjonował poprawnie, prawy przód tylko w połowie, natomiast oba tylne hamulce nie wykazywały żadnej siły hamowania, jakby zacisków w ogóle nie było w samochodzie.

Koszmar na ulicach Monako i radykalna decyzja Ferrari

Leclerc opisał sytuację jako prawdziwy koszmar, który zaczął się zaraz po wyjeździe samochodu bezpieczeństwa. Mimo prób ratowania sytuacji z kokpitu, usterka pogłębiała się z każdym metrem. Zawodnik wyjaśnił, że gdyby nie próbował hamować w ostatnim zakręcie, nieuchronnie uderzyłby w barierki z jeszcze większym impetem w pierwszym łuku toru. Fred Vasseur oraz Jerome d’Ambrosio widzieli już dane i nie mają wątpliwości co do przyczyny porażki.

Włoska stajnia zapowiedziała już zmiany, aby uniknąć powtórki z tej niebezpiecznej sytuacji. Od następnego wyścigu Leclerc przejdzie na konfigurację hamulców, której obecnie używa jego zespołowy kolega, Lewis Hamilton. Monakijczyk zajmuje obecnie czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 70 punktów, podczas gdy Hamilton po zajęciu drugiego miejsca w Monako awansował na drugą lokatę i ma 90 punktów.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!