Benfica Lizbona doznała bolesnej porażki na rynku transferowym w walce o Ibrahimę Ba. Choć 21-letni obrońca Famalicão był o krok od przenosin do stolicy Portugalii, ostatecznie odrzucił ofertę giganta na rzecz francuskiego Strasburga.
Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że trener Marco Silva widział w Senegalczyku kluczowy element nowej defensywy. Benfica pilnie potrzebuje wzmocnień po odejściu Nicolása Otamendiego oraz transferze António Silvy do Bournemouth. Mimo starań szkoleniowca, Ba wolał jednak wyjazd do Ligue 1. Decydującym czynnikiem okazała się postać Hugo Oliveiry. Nowy trener Strasburga pracował z piłkarzem w Famalicão i to właśnie on przekonał młodego defensora, że we Francji będzie miał lepsze warunki do dalszego rozwoju.
Wielkie pieniądze i plan na przyszłość w tle transferu
Operacja przenosin do Strasburga ma kosztować 20 milionów euro. Famalicão zagwarantowało sobie również 15 procent od kwoty kolejnego transferu zawodnika, którego kontrakt obowiązuje do 2030 roku. Ibrahima Ba, który od lata 2024 roku rozegrał w barwach portugalskiego klubu 27 spotkań, notując jednego gola i jedną asystę, opuścił już treningi swojej dotychczasowej drużyny. Media donoszą, że piłkarz jest już w drodze do Francji, a jego decyzja o odrzuceniu Benfiki ma być motywowana również chęcią znalezienia się w orbicie zainteresowań Chelsea.
Dla Benfiki to potężny cios wizerunkowy i sportowy. Klub z Lizbony musi teraz błyskawicznie szukać alternatywy, ponieważ luka w środku obrony po odejściu liderów pozostaje niezałatana. Ibrahima Ba był opcją numer jeden, a fakt, że nawet Marco Silva nie zdołał go przekonać do projektu na Estádio da Luz, świadczy o ogromnej determinacji zawodnika do pracy ze znanym mu trenerem w silniejszej lidze. Senegalczyk nie trenował już w czwartek rano z zespołem Famalicão, co definitywnie kończy spekulacje o jego przyszłości w Portugalii.
