Messi kontra Anglia po raz pierwszy w historii. Półfinał w cieniu wojny i „Ręki Boga”

Jarosław ZającJarosław Zając
15 lipca 2026 17:47
Messi kontra Anglia po raz pierwszy w historii. Półfinał w cieniu wojny i „Ręki Boga”
Fot.: thehardtackle.com

Kiedy reprezentacje Anglii i Argentyny wyjdą na murawę w półfinale mistrzostw świata 2026, nie będzie to zwykły mecz o finał. To powrót demonów przeszłości i kolejna odsłona rywalizacji, którą ukształtowały polityka, skandale oraz momenty definiujące całe pokolenia kibiców. Dla Lionela Messiego to spotkanie ma wymiar szczególny — mimo lat gry na najwyższym poziomie, po raz pierwszy w karierze zmierzy się z Anglikami w meczu o punkty.

To pierwszy mundialowy pojedynek tych drużyn od 24 lat i zaledwie szósty w historii turnieju. Bilans przemawia minimalnie za Anglią, która wygrała trzy z pięciu dotychczasowych spotkań. Obecnie obie ekipy są w wysokiej formie: Anglicy gonią za pierwszym tytułem od 1966 roku, podczas gdy Argentyna broni korony, wciąż prowadzona przez Messiego. Na boisku zderzą się dwie kultury — uporządkowane posiadanie piłki i pressing Anglii kontra argentyński kontrolowany chaos, będący mieszanką ulicznej inwencji i kolektywnej nieustępliwości.

Dziedzictwo Maradony i Beckhama nad półfinałem w Atlancie

Rywalizacja ta wykracza daleko poza sport, mając korzenie w konflikcie o Falklandy z 1982 roku. To właśnie ta krwawa wojna sprawiła, że cztery lata później ćwierćfinał w Meksyku stał się dla Argentyńczyków symbolem odwetu. To wtedy Diego Maradona strzelił gola „Ręką Boga”, co Anglicy do dziś nazywają kradzieżą w biały dzień. Chwilę później dołożył „Gola Stulecia”, mijając połowę angielskiej drużyny. „Trochę głową Maradony, a trochę ręką Boga” — tak sam autor opisał swoje pierwsze trafienie, które na zawsze zatruło relacje obu nacji.

Historia tych starć to także dramat Davida Beckhama z 1998 roku, gdy jego czerwona kartka za kopnięcie Diego Simeone uczyniła go wrogiem publicznym numer jeden w kraju. Beckham odkupił winy cztery lata później, strzelając zwycięskiego karnego w fazie grupowej, co doprowadziło do sensacyjnego odpadnięcia Argentyny. Teraz, w 2026 roku, nowe pokolenie z Jude’em Bellinghamem i Harrym Kane’em na czele spróbuje napisać własny rozdział, nie dając się przytłoczyć ciężarowi przeszłości, który wciąż unosi się nad tym klasykiem.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus arrow_forward
confirmation_number
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus REKLAMA
verified_user Fortuna
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus bolt REKLAMA
% Fortuna
REKLAMA
verified Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
REKLAMA