Le Havre wyrasta na głównego wygranego negocjacji z Fiorentiną w sprawie powrotu Amira Richardsona. Jak donoszą media, klub z Normandii osiągnął porozumienie dotyczące wypożyczenia swojego byłego zawodnika, który nie zdołał przebić się do podstawowego składu we Włoszech.
Sytuacja 24-letniego pomocnika w ostatnim czasie była nie do pozazdroszczenia. Reprezentant Maroka, który trafił do Fiorentiny ze Stade de Reims za 9 milionów euro, w drugiej połowie sezonu 2025/26 przebywał na wypożyczeniu w FC Kopenhaga. Łącznie w obu klubach uzbierał zaledwie 414 minut na boisku. Tak drastyczny spadek aktywności zmusił zawodnika i jego agentów do szukania ratunku w miejscu, które Richardson zna najlepiej i gdzie stawiał pierwsze kroki w profesjonalnym futbolu.
Powrót do korzeni szansą na odbudowę formy
Francuski klub zdołał przekonać działaczy z Florencji do zaakceptowania oferty wypożyczenia z opcją wykupu. Jest to o tyle istotne, że kontrakt Richardsona z włoskim zespołem obowiązuje aż do 2029 roku. Choć w swoim pierwszym sezonie w Italii pomocnik zanotował 39 występów, strzelając dwa gole, to późniejszy brak regularnej gry zahamował jego rozwój. Teraz dziewięciokrotny reprezentant Maroka ma ponownie stać się ważnym ogniwem zespołu z Normandii, w którym debiutował w 2021 roku.
Dla Le Havre to ruch o dużym znaczeniu sportowym, biorąc pod uwagę fizyczną obecność i wszechstronność, jaką Richardson prezentował przed wyjazdem z Francji. Piłkarz urodzony w Nicei wraca do Ligue 1 z bagażem doświadczeń z Serie A oraz duńskiej Superligi. Fiorentina, mimo zainwestowania sporych środków w 2024 roku, zdecydowała się na ten krok, licząc, że regularne występy we Francji pozwolą zawodnikowi odzyskać wartość rynkową lub przygotują go do definitywnego transferu po zakończeniu nadchodzącego sezonu.
