Girondins de Bordeaux oficjalnie znika z mapy centralnych rozgrywek we Francji. Decyzja FFF o wykluczeniu klubu z mistrzostw krajowych oznacza, że w najlepszym przypadku zespół wyląduje na szóstym poziomie ligowym.
To bolesny cios dla kibiców, którzy jeszcze w 2019 roku oglądali swoją drużynę w Lidze Europy. Od tego czasu Bordeaux notuje nieustanny zjazd, który rozpoczął się od spadku do Ligue 2 w 2022 roku. Dwa sezony później klub został administracyjnie zdegradowany na czwarty poziom rozgrywkowy. Mimo gry w Championnat National 2, drużyna nie zdołała wywalczyć awansu, a narastające problemy finansowe pod obecnym kierownictwem doprowadziły do dzisiejszej katastrofy. Właściciel Gérard Lopez nie zdołał uratować sytuacji przed komisją odwoławczą.
Widmo całkowitej likwidacji Bordeaux
Komisja Odwoławcza podtrzymała decyzję DNCG po tym, jak Sparta Capital nie zdołała zebrać 10 milionów euro niezbędnych do funkcjonowania w przyszłym sezonie. Próby znalezienia nowego nabywcy dla byłego giganta francuskiej piłki również zakończyły się fiaskiem. Obecnie najbardziej optymistycznym scenariuszem jest start w lidze regionalnej R1. Sytuacja jest jednak znacznie poważniejsza, ponieważ wkrótce odbędzie się posiedzenie sądu handlowego. Organ ten może ogłosić przymusową likwidację klubu jeszcze przed końcem lipca, co oznaczałoby ostateczny koniec Girondins de Bordeaux.
